Trzy godziny od transferu. Niecodzienna historia z Ekstraklasy

Lukas Klemenz w trakcie zimowej sesji transferowej był blisko zmiany klubu. Zawodnik opowiedział o kulisach rozmów w sprawie nowej umowy w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.

Lukas Klemenz
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited / Alamy Na zdjęciu: Lukas Klemenz

Lukas Klemenz szczerze o historii z nową umową z GieKSą Katowice

Lukas Klemenz ma obecnie kontrakt ważny z GKS-em Katowice do końca czerwca 2028 roku. Jeszcze kilka tygodni temu niewiele jednak brakowało, aby doświadczony defensor zmienił pracodawcę. Piłkarz opowiedział o tym w rozmowie z Łukaszem Olkowiczem z Przeglądu Sportowego Onet.

– Trzy godziny. Serio. Szukaliśmy już mieszkania we Wrocławiu. Trzy godziny brakowało, żebym odszedł, gdyby GKS nie przedstawił nowej oferty. Wcześniej powiedziałem kilku kolegom z drużyny o propozycji ze Śląska. Poszli do trenera, dyrektora Dubasa i wstawili się za mną. Powiedzieli, że nie chcą, żebym odchodził – powiedział Klemenz.

– Klub rozglądał się za stoperem, przewijali się kandydaci z Rumunii i Cypru. Pojawiło się pytanie: dlaczego szukamy na zewnątrz, skoro na miejscu mamy Polaka, który czuje się dobrze w zespole, a my dobrze czujemy się z nim w szatni i w ostatnich miesiącach prezentował się bardzo dobrze. Niech klub przedstawi jeszcze jedną ofertę. Trener Górak wziął to mocno do siebie. Rzadko się zdarza, żeby szatnia tak zdecydowanie poszła za zawodnikiem i przedstawiła swoje argumenty. Miałem łzy w oczach, kiedy chłopaki mi o tym powiedzieli – dodał piłkarz.

30-latek w tej kampanii wystąpił łącznie w 23 spotkaniach. Zdobył w nich sześć bramek i zaliczył jedną asystę. Okazję na poprawę swojego bilansu może mieć już w niedzielę przy okazji potyczki z Radomiakiem.

POLECAMY TAKŻE