GKS Katowice ma swoją broń. Obrona, która coraz częściej atakuje
GKS Katowice po raz kolejny udowodnił, że na Arenie Katowice potrafi być niezwykle groźny. Drużyna Rafała Góraka pokonała Radomiaka (3:1). Mimo że po pierwszej połowie musiała odrabiać straty. Kapitan zespołu uważał jednak, że obraz gry od początku był korzystny dla gospodarzy.
– Prawdziwego faceta poznaje się nie po tym, jak zaczyna, a po tym, jak kończy. W moim odczuciu ta pierwsza połowa wyglądała dobrze. Nie chcę powiedzieć, że była pod pełną kontrolą, ale gdybyśmy w ostatnich akcjach zachowali trochę więcej spokoju, to do przerwy wynik byłby spokojniejszy i druga połowa nie musiałaby być taka nerwowa – usłyszał Goal.pl od Arkadiusza Jędrycha.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Kapitan podkreślił również, że mimo indywidualnych ambicji najważniejszy pozostaje wynik całej drużyny. – Mam po cichu swoje mniejsze i większe cele, ale zawsze na pierwszym miejscu postawię drużynę i to, żeby punktowała. To jest dla nas najważniejsze – zaznaczył zawodnik.
Nie zabrakło także tematu ofensywnej gry defensorów GieKSy. Obrońcy coraz częściej zaznaczają swoją obecność pod bramką rywali. – Myślę, że to jest trochę nasza tajna broń. Nie chciałbym podpowiadać przeciwnikom, ale od jakiegoś czasu bardzo mocno nad tym pracujemy i fajnie, że od czasu do czasu coś nam wpada z przodu – mówił Jędrych.
Nowa Bukowa znów przemówiła. GieKSa gra jak u siebie nigdzie indziej
GKS po dwóch kolejkach ma na koncie zwycięstwo nad Radomiakiem. Śląska drużyna może się jednocześnie pochwalić dwoma wygranymi u siebie po 3:1. Zdaniem kapitana nie ma jednak sensu wyciągać daleko idących wniosków po tak krótkim czasie.
– Nasza kochana Ekstraklasa od jakiegoś czasu jest naprawdę crazy. Wyniki układają się tak, że nie można niczego przewidzieć. Tabela liczy się tylko raz, czyli po 34. kolejce. W poprzednim sezonie byliśmy przecież w strefie czerwonej, a skończyliśmy w zielonej, która pozwoliła nam dzisiaj cieszyć się grą w Europie – mówił piłkarz.
Swoje kolejne spotkanie katowicki zespół rozegra już w czwartek w Miszkolcu. Zmierzy się w nim w ramach III rundy kwalifikacji Ligi Konferencji z Hapoelem Tel Aviv.









