REKLAMA
REKLAMA

Wymowna cisza Lewandowskiego

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: Goal.pl / TVP  |  15.11.2020 23:56
Wymowna cisza Lewandowskiego

Robert Lewandowski  |  fot. Grzegorz Wajda

Nowy profil goal.pl na Facebooku!
Kompletnie bezradna reprezentacja Polski przegrała 0:2 z Włochami w niedzielnym spotkaniu Ligi Narodów. Biało-Czerwoni w żadnym aspekcie nie byli w stanie przeciwstawić się swoim rywalom. Jaki plan na to spotkanie przygotował Jerzy Brzęczek? Po takim pytaniu zadanym przez dziennikarza TVP Sport Jacka Kurowskiego kapitanowi Robertowi Lewandowskiemu zapadła wymowna kilkusekundowa cisza.

Spotkanie z Włochami było jednym z najgorszych w wykonaniu polskiego zespołu za kadencji Jerzego Brzęczka. Biało-Czerwoni zagrali nawet o wiele słabiej niż przeciwko Holandii na początku rywalizacji w obecnej edycji Ligi Narodów. Po zakończeniu spotkania Robert Lewandowski, który był praktycznie wyłączony z gry przez rywali, przyznał, że w zespole nic nie funkcjonowało, tak jak powinno.

- Nie jesteśmy drużyną, która może na równi grać z Włochami. Pod względem taktycznym wyglądaliśmy dziś słabo w ataku i w obronie. Praktycznie nic nie funkcjonowało. Baliśmy się podejść do pressingu, a gdy to robiliśmy, to nie tak jak powinniśmy. Umiejętności to jedna rzecz, ale taktycznie nawet nie byliśmy w stanie spróbować Włochom przeszkadzać albo przeszkodzić, żeby przynajmniej powalczyć o coś więcej - powiedział Robert Lewandowski po zakończeniu spotkania, w rozmowie z TVP Sport.

Reprezentacja Polski nie miała w środowym meczu żadnego pomysłu, na to jak przeciwstawić się gospodarzom. Po zakończeniu meczu, po pytaniu o plan na to spotkanie, które zadał Jacek Kurowski kapitanowi Biało-Czerwonych zapadła wymowna cisza… Cisza, która w tym wypadku jest sto razy ważniejsza niż słowa.



- Przygotowując się do tego meczu, wiedzieliśmy, że musimy spróbować zaatakować, ale co innego, jak się o tym mówi, co innego w teorii, a co innego w praktyce. Na pewno tutaj przed nami dużo do poprawy, żeby wykorzystać każdy trening na maksa, bo dziś pokazało to, że przy odrobinie słabszej, nie tylko dyspozycji, ale także przygotowaniu do meczu ciężko będzie nam rywalizować z takimi drużynami - powiedział Lewandowski.

- Dzisiaj nie stworzyliśmy żadnej klarownej sytuacji, nie funkcjonowało wiele rzeczy. Musimy wyciągnąć wnioski. Każdy trening musi nas przygotowywać do meczu ze strony taktycznej, a umiejętności to jest kolejna rzecz. Dopiero po meczu będziemy mogli powiedzieć, że spróbowaliśmy, ale byliśmy słabsi. Po takim spotkaniu ciężko powiedzieć, że czegoś zabrakło, bo wielu rzeczy zabrakło - dodał Robert Lewandowski.

Kolejny mecz Biało-Czerwonych czeka już w najbliższą środę, kiedy na Stadionie Śląskim w Chorzowie zmierzą się z Holandią.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 4 komentarze

Real Madridista | 16.11.2020 10:53

W domysle Lewy odpowiedzial: zsunmy na plan Brzeczka zaslone milczenia...
A ze milczenie jest zlotem, wiec mamy obraz warsztatu Wuja, ktory jest selekcjoneiro kadry narodowej...
I teraz zadam pytanie retoryczne:
Gdzie bylaby nasza repra i jak grala gdyby przez 2 lata trenowal ja prawdziwy menago z wiedza, doswiadczeniem i charyzma???
Pzdr.

AberTrainer | 16.11.2020 14:11

"Ta cisza Roberta Lewandowskiego po pytaniu @JKurowski  wyraża więcej niż tysiąc słów..."

Ostatnio z taką egzaltacją jednostką można było się u nas spotać gdy papież kichnął. Podobno też miało to głębszy sens.
Myślałem, że casus gwiazdeczki Lewandowskiego ominie, niestety lata powszechnego hołubienia plus działalność celebrycka wraz żoną zrobiły swoje. Pajacowanie na boisku z rozkładaniem rąk pod publiczkę, milczenie w wywiadzie itp. to nie nowość. Gdy  meczu Bayernu został zmieniony i ostentacyjnie nie podał ręki trenerowi, Jupp Heynckes powiedział, że to śmieszne i że to on - trener jest szefem.
Teraz szefem Lewandowskiego w kadrze jest Brzęczek i to on jest od wydawania poleceń Lewandowskiemu. A na WP widzę tutuły "Lewandowski zwolnił Brzęczka". Brzęczka może zwolnić jedynie jego szef czyli Boniek,
ale tego nie zrobi bo za bardzo nie ma powodu.
W LN a punkt mniej od Holandii, w eiinacjach awansował pewnie na Euro, a trenera rozlicza się za wyniki.
Wyniki Brzęczka są lepsze niż można się było spodziewać.
Może to i marny trener, ale w futbolu reprezentcyjnym to nie ma większego znaczenia, co potwierdzał chociażby casus Nawałki czy Engela.
W ogóle zabawne, że dziennikarze sportowi w ty kraju zdołali przekonać opinię publiczną, że polska kadra ma nie wiadomo jakie możliwości,
podczas gdy jej miejsce w szyku określa fakt, że tak mierny piłkarz jak Krychowiak gra w niej w podstawie od lat.
Więc albo gra bo nie mamy zawodników którzy są mniejszymi drewnami (co by fatalnie świadczyło o stanie polskiej piłki), albo dlatego, że jest kumplem Lewandowskiego, podobnie jak Szczęsny czy Grosicki. Szczęsny na każdym turnieju  na którym zagrał tworzył dla drużyny narodowej tylko problemy, w przeciwieństwie do Fabiańskiego, a "wygryzł" go w dziwnych okolicznościach. Skłaniam się ku temu, że w kadrze gra się za kolegowanie się z Lewandowskim, bo jak inaczej wytłumaczyć powołania dla takiego indywiduum piłkarskiego jak Peszko, czy stopniową marginalizację Błaszczykowskiego (który nawet grając ogony więcej wniesie niż 99% kadry), obliczoną na jego rezygnację, a tak jak kiedyś z Obraniaka, czylijedynych graczy którzy mieli jakieś umiejętności techniczne i mogli jakąś wartość dodaną wnieść.

Real Madridista | 16.11.2020 22:04

AberTrainer
serio myslisz, ze pn reprezentacyjna to samograje? Ze w reprze graja kolesie Lewego?
Az szkoda czasu na czytanie tego twojego wywodu...
Cos takiego jak feeling, chemia miedzy zawodnikami, taktyka nie ma znaczenia dla ciebie i robi roznicy?
To ty chyba jestes Trainer z naszej mysli szkoleniowej rodem jeszcze z biblii Jurka Talagi :)
Pzdr.

AberTrainer | 16.11.2020 22:44

Nie żadne samograje tylko poziom piłki reprezentacyjnej jest kiepski i rządzi nią w dużej mierze przypadek.
Reprezentacje Smudy, Fornalika, Nawałki i Brzęczka były na podobnym poziomie, piłkarsko marnym. Różnice w wynikach wynikały głównie  z faktu, że jeden miał więcej szczęścia inny mniej.
I umiejętności trenera nie miały większego znaczenia.
Najlepszy warsztat z nich miał Fornalik a wyniki najsłabsze. Najgorsi Nawałka i Brzęczek wyniki mają dobre.
Taktyka ma znaczenie przy pewnych umiejętnościach już, a nie przy kopaczach typu Góralski czy Krychowiak, którzy bardziej nadają się do rąbania drewna.
Polska zawsze w czasach nowozytnych była słabą reprezentacją. Do czasów kiedy w PZPN był syf, to nawet bardzo słabą. Teraz wygrywa częściej z reprezentacjami związków gdzie jest mniej pieniędzy i profesjonalizmu, albo są kłótnie, jak np Ukraina Szachtar-Dynamo na Euro, którzy bili się między sobą. Poza tym nie widzę różnicy w tym jak jechała ich Szwajcaria na turnieju, czy Holandia w LN. Decydują bardziej rywale. Smuda oberwał szóstkę od Hiszpanii najlepszej w swojej historii. Remis z Niemcami był już sporo po ich prime (tego pokolenia) Remisy z Włochami i Portugalią bez znaczenia dla rywali. Nie liczę meczów o nic czyli eliminacyjnych i towarzyskich.
Nie ma to nic wspólnego z faktem że Lewandowskiemu się role pomyliły,
podważanie pozycji swojego szefa gorzej świadczy o nim niż o selekcjonerze.
Niech poczeka parę lat i pokaże co potrafi.
Może przebije dokonania Bońka z Łotwą, ale póki co jest od grania.
Nie zazdroszczę teraz Brzęczkowi.
Mam gdzieś jego karierę, ale teraz nawet młodzi gracze wchodzący do kadry będą mieć go za nic.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy