REKLAMA
REKLAMA

Spokojne triumfy Arsenalu i Man City

dodał: Łukasz Pawlik  |  źródło: Anglia.Goal.pl  |  02.04.2016 17:55
Bez niespodzianek zakończyły się spotkania w ramach 32. kolejki angielskiej ekstraklasy, w których Arsenal FC grał z Watfordem, a Bournemouth toczyło bój z Manchesterem City. Ekipa z Emirates Stadium zwyciężyła 4:0. Podobnym rezultatem zakończyło się starcie z udziałem The Citizens, którzy przerwali dwumeczową niemoc jako goście.

Na przerwę związaną z meczami reprezentacji Kanonierzy udali się po wygranej z Evertonem. Jednak na swoim stadionie, licząc wszystkie rozgrywki, londyńczycy nie potrafi wygrać od trzech spotkań. Taki stan rzeczy miał się zmienić w sobotę.

Tylko 240 sekund kibice gospodarzy musieli czekać na gola swoich pupili. Rezultat boiskowej rywalizacji otworzył Alexis Sanchez, który po podaniu Alexa Iwobiego na raty pokonał golkipera rywali. Jeszcze w ciągu pierwszego kwadransa gry asystent przy trafieniu Chilijczyka mógł sam wpisać się na listę strzelców, ale na posterunku przy tej akcji był Huerelho Gomes.

Chociaż w kolejnych fragmentach gry swoje szanse na gole mieli Danny Welbeck i ponownie Alexis Sanchez, to jednak dopiero w 38. minucie Arsenal podwyższył swoje prowadzenie. W roli głównej wystąpił Iwobi, który sfinalizował świetną akcję swojego zespołu, oddając strzał z pierwszej piłki po zagraniu z prawego sektora boiska. Do przerwy było zatem 2:0.

W drugiej części gry The Gunners kontynuowali dobrą dyspozycję z pierwszej odsłony. W 48. minucie gola na 3:0 dla podopiecznych Arsene'a Wengere'a strzelił Hector Bellerin, który w dwójkowej akcji z Alexisem Sanchezem "rozklepał" defensywę Szerszeni i Hiszpan zanotował swoje premierowe trafienie w trwającej kampanii Premier League.

W 53. minucie okazję do tego, aby wpisać się na listę strzelców, miał Mesut Özil, którego świetnym podaniem obsłużył rozgrywający świetną partię w szeregach gospodarzy Alexis Sanchez. Próba niemieckiego zawodnika okazała się jednak niecelna. Co ciekawe trzy minuty później podopieczni Quique Sancheza Floresa mogli strzelić gola, ale ostatecznie strzał Sebastiana Prödla nie dał nic gościom.

Tuż przed końcem bramkę na 4:0 dla Arsenalu zdobył jeszcze Theo Walcott i 17 wiktoria londyńczyków stała się faktem. Dla Arsenalu sobotnie zwycięstwo było dziewiątym w obecnym sezonie przed własną publicznością. Tymczasem ich rywale po raz 14 musieli opuszczać plac gry na tarczy.

Arsenal FC - Watford 4:0 (2:0)
1:0 Alexis Sanchez 4'
2:0 Iwobi 38'
3:0 Bellerin 48'
4:0 Walcott 90'

Pełna statystyka meczu
_______________________________

Gospodarze do potyczki z Obywatelami przystępowali w roli Dawida, który chciał poskromić Goliata, biorąc oczywiście pod uwagę możliwości finansowe. Ekipa Artura Boruca w trwającym sezonie jest raczej pewna utrzymania i do sobotniej konfrontacji podchodziła z dużym spokojem, czego nie mogli powiedzieć przedstawiciele rywali, którym uciekała pozycja, które premiuje grą w Lidze Mistrzów.

Praktycznie w 19 minut wicemistrzowie Anglii wybili swoim adwersarzom marzenia o korzystnym wyniku. Już po siedmiu minutach gry worek z bramkami rozwiązał Fernando, który oddał strzał z mniej więcej 11 metrów i polski golkiper po raz pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki. W 12. minucie swój powrót na boisko po kontuzji golem okrasił Kevin de Bruyne, który wykorzystał podanie od Davida Silva i popisał się ładnym trafieniem. Wynik rywalizacji w pierwszej połowie ustalił Sergio Aguero, który zdobył swoją 17 bramkę w sezonie.

W drugiej połowie byliśmy świadkami meczu, w którym goście kontrolowali wydarzenia na boisku, a Wisienki nie miały pomysłu, co zrobić, aby przynajmniej zagrozić bramce Obywateli. Chociaż goście podchodzili do swojego spotkania bez Vincenta Kompany'ego, to i tak brak tego piłkarza na placu gry nie był widoczny, bo adwersarze w żadnym stopniu nie potrafili stworzyć sobie sytuacji, przy której obrońcy ekipy dowodzonej przez Manuela Pellegrieniego mogli się bardziej spocić.

W doliczonym czasie gry wynik boiskowej rywalizacji ustalił Aleksandar Kolarov i team z Etihad Stadium zanotował swoją 16 wiktorię w sezonie i szóstą na stadionie swoich rywali. Tymczasem Bournemouth po przegranej z Tottenhamem Hotspur zaliczył swoją drugą z rzędu i 14 w trwającej kampanii przegraną w lidze.

AFC Bournemouth - Manchester City 0:4 (0:3)
0:1 Fernando 7'
0:2 de Bruyne 12'
0:3 Aguero 19'
0:4 Kolarov 90+3'

Pełna statystyka meczu




OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 9 komentarzy

didier15 | 02.04.2016 17:57

city zagralo bardzo dobrze. swietne akcje i piekne bramki. chelsea to samo. bardzo duzo bramek w tej kolejce...

PsheMkO1992 | 02.04.2016 18:09

City zagrało dobrze, widać różnice gdy gra rudy czyt. Kevin de bruyne. świetny gol + asysta Silvy.
Ale to wiśnie grały padake w obronie. I gole to pokazywaly choc nie tylko.

Espeto | 02.04.2016 18:17

Spokojne zwycieśtwo. Watford nawet nie pierneło co pokazuje że mecz w FA Cup to był tylko wypadek przy pracy. Kolejny gol Iwobiego + asysta, bardzo ciekawy grajek, myślę że w przyszłym sezonie powinien pójść na wypożyczanie do klubu z BPL, ogólnie wszyscy na duży plus, ale chciałym pochwalić tutaj Elnenego. Przyszedł jako no-name ale widać że ma zadatki na świetnego pomocnika. Wenger naprawdę potrafi wypatrzeć świetnych graczy za niską kasę.

MasterArsenal | 02.04.2016 18:30

Wynik Arsenalu wcale nie byl gorszy od gry. Elneny bardzo mobilny i mial sporo otwierajacych podan.
Z perspektywy czasu widac jak wiele daje tej druzynie Coquelin, ktory bije o 3 klasy Flaminiego oraz ile stracil Arsenal grajac w kolko na sile Walcottem i Oxem, gdy grac mogl Iwobi i Campbell.

Nie mniej zwyciestwo cieszy i trzeba tak grac w pozostalych meczach

Liara | 02.04.2016 18:33

Ciężko trochę oceniać City na tle tak słabego rywala, ale mimo wszystko widać ile dla tej drużyny znaczy de Bruyne. Wciąż się dziwię Wolfsburgowi, że połakomili się na kasę i sprzedali tak ważnego dla siebie zawodnika. Bez Kevina nie dawałabym City większych szans w starciu z PSG, ale z nim kto wie, może się uda awansować.

Arsenal bez niespodzianki, chociaż ten mecz pokazuje, że przegrana z Watfordem w FA Cup była wpadką, a takich głupich wpadek zawsze najbardziej szkoda.

RedLondon | 02.04.2016 20:41

Heh przewidziany spacerek...                                  dider City pięknie,a jak tam Arsenal bo pyskowałeś jak łatwą wygraną obstawiałem  :)

didier15 | 02.04.2016 21:15

leon, w ogole nie wiem o co ci chodzi...
graj u buka skoro ciagle sie chwalisz ze przewidujesz wyniki...

RozbawionyPepit | 02.04.2016 23:51

Arsenal zgodnie z planem. Słabi lub będący bez formy gracze jak Ramsey, Walcott, Giroud, Flamini, czy Chamberlain poza wyjściową jedenastką i od razu inaczej to wygląda. Szkoda tylko, że tak późno to nastąpiło...

arsenal&wisla | 04.04.2016 07:09

Arsenal odpadł z Watfordem w FA przez nieskutecznosc ale w lidze juz tego błedu nie popełnili. Rywal nie miał nic do powiedzenia. Jeszcze wszystko sie moze zdarzyc do konca sezonu chociaz lisy dalej nie chca przegrywac i pewnie jakos dotrwaja do konca na pierwszym miejscu.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy