REKLAMA
REKLAMA

Robinho na celowniku Monaco?

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: ASInfo  |  07.12.2012 13:07
Nie tylko Santos jest zainteresowany ściągnięciem gracza Milanu Robinho. Według włoskiej prasy, najprawdopodobniej do wyścigu o podpis gracza, niebawem dołączy AS Monaco.

Występujące w Ligue 2 Monaco, pragnie w jeszcze obecnym sezonie wzmocnić skład znanymi nazwiskami, by powrócić do dawnej świetności. Przykładem jest niedawna próba pozyskania Davida Beckhama.

Trener monakijczyków Claudio Ranieri wie, że ściągnięcie Brazylijczyka na Stade Louis II będzie trudne, ale nie niemożliwe.

Od pewnego czasu, Robinho stracił silną pozycję na San Siro i włoska prasa spekuluje o możliwości zmian przez niego barw klubowych, choć sam piłkarz temu zaprzeczał. Kilka dni temu włoscy dziennikarze informowali, że napastnik prowadzi rozmowy z Santosem.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 3 komentarze

sortowanie: rosnąco | malejąco

sobmar | 07.12.2012 14:56

Monaco to teraz takie drugie PSG, tylko muszą najpierw wrócić do Ligue 1. :)

juventino21 | 07.12.2012 14:58

wypalił się jak każdy brazylijczyk.choć tak naprawdę w pełni nie rozwinął swojego talentu.pamiętam jak sam Pele namaścił go na swojego następce,a co z tego wyszło...myśle że jesli opuści milan na rzecz Santosu czy ASM to będzie jego definitywny koniec podobnie jak z Dinho,choć mam nadzieje że zobacze w jego grze jeszcze troche brazylijskiej magii :)

misiekPL | 07.12.2012 16:18

Monaco drugim PSG? Chyba Sobmar nie wiesz co mówisz. Bo Monaco po pierwsze nie jest tak bogate jak PSG - pod względem właściciela + nie kupują za grube miliony tylko zawodników z przyszłością i inwestują bardzo dużo kasy w szkółkę. A Według mojej opinii to Ani Beckham, Robinho nie przyjdą ze względów finansowych, bo Monaco tak czy inaczej nie ma zamiaru wykładać na tygodniówkę piłkarza przekraczającą pewną sumę. Oni wolą kupić kogoś młodego i żadnego sukcesu.. wiec takie porównanie to trochę żałosne. :) Pozdr



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy