REKLAMA
REKLAMA

Ferguson chwali Scholesa i Powella

dodał: Marcin Mondorowicz  |  źródło: SkySports  |  16.09.2012 11:32
Menedżer Manchesteru United Alex Ferguson pochwalił Paula Scholesa, który w swoim 700 występie zdobył bramkę. Były reprezentant Anglii w sobotnim meczu z Wigan Athletic otworzył wynik spotkania. Mecz ostatecznie zakończył się wygraną 4:0 Czerwonych Diabłów.

- Paul w ciągu całej swojej kariery zawsze był fantastyczny. Pamiętamy go jako środkowego pomocnika, który gra na całym boisku. Oczywiście ostatnio wykorzystywaliśmy go bardziej jako zawodnika kontrolującego środek pola. Nie ma czegoś lepszego od tego, co zrobił w tym meczu - powiedział Ferguson.

Szkocki szkoleniowiec wyraził również nadzieję, że młody Nick Powell będzie zawodnikiem, który w przyszłości przejmie rolę Scholesa. - Młody Powell jest zawodnikiem, który mam nadzieję, wejdzie w buty Scholesa. Strzelić bramkę i to jest dobry początek. Ma dopiero 18 lat, więc jestem z niego bardzo zadowolony - kontynuował Ferguson.


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 14 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Zbanowany | 16.09.2012 11:44

Powell to mi się tylko z Medal of Honor Allied Assault kojarzy :D

Adrian2805 | 16.09.2012 11:48

Scholesa nie trzeba chwalić, on zawsze był jest i będzie wielki. Fajnie że strzelił bramkę. A co do  Powella to troszkę za wcześnie na taką opinie, jest młodziutki i jeszcze przyjdzie czas aby stwierdzić że może przejąć rolę po Scholsae

mdfka | 16.09.2012 12:06

Ciężko będzie miał Powell być taką ikoną jak Scholes, ale wszystko przed nim ! Jest młody i może akurat wypełni lukę po wiecznie nieśmiertelnym rudzielcu !

Lethar | 16.09.2012 12:57

Chyba ktoś zapomniał o wczorajszym zawodniku meczu mimo przeciętnego startu jak wszedł w mecz to robił co chciał a mianowicie Buttner. Świeża krew w drużynie i znów poczułem te niezwykłe emocje :D. Oby tak dalej a za tydzień zburzymy Anfield doszczętnie.

durden39 | 16.09.2012 14:15

Wczorajszy mecz pokazał potencjał tej drużyny. Bez Roo, RVP, Kagawy, Valencii i Evry daliśmy radę.

Chicharito mimo zmarnowanego karnego i kiepskiej 1 połowie, w drugiej się podniósł, strzelił bramkę i zaliczył asystę.

Welbeck zagrał naprawdę dobry mecz, w pierwszej połowie tylko głównie on stwarzał zagrożenie pod bramką Wigan, przez cały mecz pod grą, szukający sobie miejsca na boisku i nieunikający gry kombinacyjnej, no ale to już o Welbzie wiem, wciąż brakuje mu momentami zimnej krwi i takiego instynkt strzeleckiego, jakim chociażby wykazał się wczoraj Javier przecinając podanie/strzał Buttnera. Szkoda, że po wejściu Robina znowu został przesunięty na lewe skrzydło.

Co do Buttnera to w ofensywie super, czego chcieć więcej, bramka i asysta to wynik znakomity jak na obrońcę, jednak ja jeszcze wstrzymam się z otwieraniem szampana i poczekam na jego występ z trudniejszym rywalem, bo dla mnie kluczowy aspekt w jego ocenie to będzie gra w obronie, bo do przodu mogliśmy podejrzewać, że będzie dobrze. Wczoraj  raz czy dwa dał się minąć w łatwy sposób. Do Evry mieliśmy głównie zastrzeżenia w jego grze w tyłach.

Scholesy no to przecież wiadomo, najwyższa półka, w jego przypadku nie trzeba się rozpisywać, bo każdy zna i docenia jego klasę.

Co do następnego meczu to trzeba koniecznie powalczyć o zwycięstwo. Liverpool ma spore problemy w ofensywie, brak typowego środkowego napastnika, brak zmienników no i oglądając ich mecze z Arsenalem i Sunderland widać, że liczą na przebłysk Sterlinga i jego umiejętności w grze 1 na 1, a tak to bieda. Do tego dochodzi gra w kratke Gerrarda, błędy w defensywie i kiepska forma Reiny od początku sezonu. Grzechem byłoby tego w niedzielę nie wykorzystać i nie wyjechać z Anfield bez 3 punktów. Ale z drugiej strony The Reds w niedziele zagrają na pewno dużo lepiej niż z Arsenalem i Sunderlandem, pewnie będą równie zmotywowani i waleczni jak w spotkaniu z City. Będzie gorąco :)

JeremiahJonhson | 16.09.2012 15:32

Nick Powell pokazał się ze świetnej strony. Jest bardzo szybki i fajnie prowadzi piłkę i ten jego balans ciała, którym zwiódł Caldwella był naprawdę dobry. Miał kilka fajnych podań, ale to co go najbardziej wyróżnia spośród innych środkowych pomocników to dynamika.

Tytuł zawodnika meczu należy się mimo wszystko Welbeckowi, wywalczył karnego i przez 90 minut pracował w ofensywnie. Jeżeli utrzyma taką dyspozycję to może się okazać, że Rooney będzie 3 napastnikiem w kolejce do pierwszej jedynastki.

Bardzo mnie zastanawia jakim system i w jakim składzie personalnym będzie grał Manchester, jeżeli wszyscy kluczowi gracze będą zdrowi i czy wogóle będzie tak, że Rooney, RvP i Kagawa będą grać w pierwszej jedynastce razem.

Lee_Mason | 16.09.2012 16:51

Co do Powella to poza pieknym golem nic nie pokazal.

Lee_Mason | 16.09.2012 16:53

Lethar, tez mam taka nadzieje ze United zniszczy Liverpool ! :)

drzwi | 16.09.2012 17:58

Już od kilku lat Manchester "niszczy" Liverpool na Anfield i jakość zniszczyć nie może :)
Potem pozostaje już tylko płacz i zgrzytanie zębami na manusite, devilpage i innych takich ;)

messenger | 16.09.2012 18:08

Tym razem odpowiem cytatem:
"Ale powiedz mi, kogo obchodzą twoje statystyki i co one właściwie mają znaczyć? :)
Przywołujesz jakieś wyniki Bóg wie sprzed ilu lat i one niby mają nam tu służyć za punkt odniesienia?"

drzwi | 16.09.2012 18:15

I tu właśnie teraz wyszło, jakim to pan messenger jest hipokrytą :)
W tamtej, konkretnej polemice, przywoływał statystyki, bo tam mu było wygodnie. Natomiast teraz, gdy statystki nie są po myśli jego i Manchesteru United, to próbuje zgrabnie odwrócić kota ogonem ;]
Ładnie bierzesz przykład z SAFa, panie kolego :)
Hipokryzja, hipokryzja i jeszcze raz hipokryzja :]

messenger | 16.09.2012 18:26

Ale ja nie napisałem, że to jest moje zdanie, tylko wyraźnie zaznaczyłem, że to cytat. A sam fakt cytowania, nie oznacza, że się z nim zgadzam.
Dlatego też, nie przenoś swojej hipokryzji na mnie, bo to ty czepiałeś się kogoś kto wspomniał, że Arsenal dobrze radzi sobie z Liverpoolem, a teraz nagle stajesz w obronie statystyk, które tym razem są korzystne dla LFC.

drzwi | 17.09.2012 01:06

Mylisz się kolego. W tamtej sytuacji jakiś kibic Arsenalu przywoływał wyniki Kanonierów sprzed kilkunastu lat, kiedy po !Highbury! biegali jeszcze Bergkamp czy Henry. Ja z kolei przytaczam wyniki z kilku najbliższych ostatnich lat, a to chyba "subtelna" różnica? :)

messenger | 17.09.2012 14:07

Sam się przekonaj:
http://www.anglia.goal.pl/index.p hp?dzial=aktualnosci&artykul=230545
Chodziło o ostatnie 10 meczów (czyli. z ok. 4-5 lat), a nie spotkania z ostatnich 10 lat.



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy