REKLAMA
REKLAMA

Rennes zatrzymało Bastię, ACA poległo w Valenciennes

dodał: Piotr Wojciechowski  |  źródło: Francja.goal.pl  |  25.08.2012 21:58
Pięć goli i wreszcie zwycięstwo swojej drużyny zobaczyła publiczność w Rennes. Łatwo jednak nie było, bo grający nawet w dziesiątkę beniaminek postawił wysoko poprzeczkę. W innych spotkaniach Valenciennes zmiażdżyło korsykańskie Ajaccio, a Reims w samej końcówce zapewniło sobie pierwsze zwycięstwo po powrocie do ekstraklasy.

Piękne widowisko obejrzała publiczność zgromadzona na Stade de la Route de Lorient. Zacięta walka do samego końca, pomimo że goście prawie całą drugą połowę grali w osłabieniu. Do przerwy otrzymali dwa ciosy, a zdołali odpowiedzieć tylko raz. Najpierw trafienie Alessandriniego po prostopadłym podaniu Pitroipy zniwelował Mareque, który wykorzystał fakt, iż golkiper Rennes minął się przy dośrodkowaniu z piłką i wpakował ją do pustej siatki. Później jednak Pitroipa został obsłużony przez Erdinga i ponownie wywalczył dla Czerwno-czarnych prowadzenie.

Nie zrażeni wynikiem ani grą w dziesiątkę (z boiska wyrzucony został Ilan) Korsykanie walczyli o korzystny rezultat. Udało się z kolejnego stałego fragmentu gry. Były defensor Saint-Etienne, Sylvain Marchal właściwie plecami, a nie głową dał gościom drugiego gola. Wydawało się, iż szansa na pierwsze zwycięstwo Rennes ucieka bezpowrotnie. Jednak na sześć minut przed końcem regulaminowego czasu gry na strzał z dystansu zdecydował się Yann Mvila. Futbolówka tak szczęśliwie odbiła się od jednego z defensorów Bastii, że przelobowała stojącego między słupkami Thurama.

Stade Rennais - SC Bastia 3:2 (2:1)
1:0 Alessandrini 22'
1:1 Marque 28'
2:1 Pitroipa 41'
2:2 Marchal 75'
3:2 M'Vila 84'

Pełna statystyka meczu

Valenciennes rozgromiło na własnym stadionie Ajaccio aż 3:0, a kluczowa dla losów spotkania była decyzja o wywaleniu z boiska Pierazziego. Zawodnik gości sfaulował ostro Danica i musiał przedwcześnie zakończyć zawody. A już wtedy gospodarze prowadzili jedną bramką, bo po kwadransie gry ten sam Gael Danic dośrodkował precyzyjnie na głowę Samassy i były snajper m.in. Marsylii otworzył wynik spotkania.

Z osłabionymi rywalami było już znacznie łatwiej. Najpierw indywidualną akcję przeprowadził Nery i zmieścił piłkę pomiędzy Guillermo Ochoą a słupkiem. Na koniec nieszczęście dotknęło zastępującego w późniejszej fazie spotkania kontuzjowanego Ochoę Oberhausera. Otóż po strzale Kadira piłka uderzyła w słupek, a plecy golkipera posłużyły jako gwarant, że trzeci gol jednak padnie. Całe spotkanie z wysokości trybun ponownie oglądał Alex Dupont. Dla szkoleniowca Ajaccio to był drugi z trzech meczów zawieszenia, jakie otrzymał po pierwszej kolejce.

Valenciennes FC - AC Ajaccio 3:0 (1:0)
1:0 Samassa 16'
2:0 Nery 56'
3:0 Oberhauser (sam.) 80'

Pełna statystyka meczu

To było jedyne spotkanie, w którym zapowiadał się bezbramkowy remis. Kibice tym bardziej zwątpili, gdy Kamel Ghilas nie był w stanie pokonać z rzutu karnego Crosa. Wtedy też czerwoną kartkę obejrzał Sebastien Corchia, miało być zatem łatwiej dla gospodarzy.

Nic z tych rzeczy. Okazje podopieczni Fourniera marnowali raz za razem, a swoją publiczność uszczęśliwili dosłownie w ostatniej chwili. Swój udział miał w tym Grzegorz Krychowiak, który mocno posłał piłkę w pole karne, wykonując rzut wolny, a tam do własnej bramki wpakował ją Sloan Privat. Tak właśnie się dzieje, gdy napastnik wraca się we własną "szesnastkę". Tym samym w Szampanii świętują pierwsze zwycięstwo w Ligue 1 od 33 lat.

Stade de Reims - FC Sochaux 1:0 (0:0)
1:0 Privat (sam.) 93'

Pełna statystyka meczu


OTRZYMUJ NAJNOWSZE LIGOWE AKTUALNOŚCI


REKLAMA

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby dodać komentarz:

Komentarze | 5 komentarzy

sortowanie: rosnąco | malejąco

Euz | 25.08.2012 22:06

Z tego co widziałem to gola dla Reims zaliczyli Krychowiakowi, chyba, że po meczu zmieniono decyzje.,

Euz | 25.08.2012 22:59

* + Krychowiak nie wykonywał rzutu wolnego, on wbiegał w pole karne, dotknął piłkę, która później trafiła Privata.  Nie wprowadzajcie ludzi w błąd. Lepiej zaczekać, obejrzeć dokładnie highlightsy, a dopiero później brać się za relacje.... Ewentualnie zawsze można oglądać multiplex. Lepiej zrobić coś później a dokładnie, niż szybko i na odwal.

Wkurzony | 25.08.2012 23:24

relacja z highlightsow to zadna relacja

Euz | 25.08.2012 23:27

ale lepsza z highlightsów niż przepisana(?) bo mało która relacja stąd (nie licząc spotkań OM/OL/PSG/LOSC) jest z oglądanego meczu:)

Macer22 | 26.08.2012 09:56

Rennes, nareszcie! Chociaż i tak z bólami, ale wbrew pozorom ciężko gra się przeciwko drużynom w osłabieniu jeśli te mądrze "murują" bramkę ;)



goal.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy