Co dzieje się z Polonią? Zimowe sparingi dają do myślenia
Polonia Bytom pierwszą część sezonu pod wodzą trenera Łukasza Tomczyka zakończyła w Betclic 1. Lidze na rewelacyjnym drugim miejscu. Siłą rzeczy Niebiesko-czerwoni liczą się zatem w walce o awans do PKO BP Ekstraklasy. Zimą jednak w śląskim klubie doszło do zmiany trenera. Stery nad drużyną przejął Patryk Czubak, który w trzech spotkaniach kontrolnych zanotował trzy porażki. Po przegranym meczu sparingowym z Ruchem Chorzów (0:4) szkoleniowiec podzielił się swoimi przemyśleniami.
– Jeśli chodzi o wynik, szczególnie początek spotkania był taki, który niestety nie przydarzył nam się po raz pierwszy. To są rzeczy, nad którymi trzeba pracować i które trzeba zmienić, bo jest to niedopuszczalne, żebyśmy w tak łatwy sposób tracili na „dzień dobry” trzy bramki z trzech strzałów. Później jednak, szczególnie w drugiej połowie, reakcja zespołu była już moim zdaniem odpowiednia – usłyszał Goal.pl od trenera bytomian.
– To było spotkanie, które w drugiej części wyglądało tak, jak powinno wyglądać od samego początku. Również w pierwszej połowie było bardzo dużo niskiej defensywy, momentami ustawionej bardzo głęboko. Czasami wręcz nie atakowaliśmy rywala, pozwalając mu spokojnie operować piłką – zaznaczył Czubak.
Ekipa z Bytomia w trzech sparingach tej zimy straciła łącznie 11 bramek, co może dawać do myślenia. Na ten temat swoimi wnioskami podzielił się również szkoleniowiec Polonii.
– Paradoks tej sytuacji polega na tym, że z Sigmą, która była chyba najtrudniejszym rywalem pod względem jakości piłkarskiej, wyglądaliśmy najlepiej. Tymczasem mecze z Banikiem i teraz z Ruchem miały podobny przebieg: dwie, trzy szybko stracone bramki na początku, które w pewnym sensie ustawiają spotkanie. Później coś się przełącza i jesteśmy w stanie funkcjonować lepiej, inaczej. Kluczową kwestią jest więc zarządzanie meczem, szczególnie jego początkiem – przekonywał Czubak.
Aklimatyzacja trwa
Nowy trener Polonii jest już w klubie od kilku tygodni. Niemniej jednak proces aklimatyzacji wciąż trwa.
– Na pewno to wciąż proces. Paradoksalnie przez dużą liczbę gier kontrolnych nie mieliśmy aż tak dużo jednostek treningowych. W każdym razie nigdy nie uciekam od odpowiedzialności. Od momentu podpisania umowy to jest mój zespół i nigdy nie szedłem w narrację, że będzie on „mój”” za dwa, trzy czy pięć tygodni. Trzeba brać odpowiedzialność za to, co się dzieje, i my taką odpowiedzialność bierzemy – podkreślił były szkoleniowiec Widzewa Łódź.
Wkrótce transfery
Trwa zimowe okno transferowe. Jak na razie Polonia nie ogłosiła jeszcze żadnego wzmocnienia. W najbliższym czasie ma się to jednak zmienić.
– Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda się dopiąć dwa–trzy ruchy, nad którymi pracujemy. To zwiększy rywalizację i jakość w treningu. Obecnie mamy też dwa–trzy urazy oraz jedną chorobę, co również wpływa na nasze funkcjonowanie. Wierzę jednak, że szybko z tego wyjdziemy i w kolejnym tygodniu zaczniemy pracować w optymalnym zestawieniu personalnym – przekazał trener.
Polonia do ligowego grania wróci w lutym. Zmierzy się wówczas na własnym obiekcie z ŁKS-em. Spotkanie odbędzie się 7 lutego o godzinie 19:30.
Czytaj więcej: Ruch Chorzów testował formę przed ligą. Szczepan pokazał jakość









