Bodo/Glimt potencjalnym partnerem Wisły Kraków
Wisła Kraków, jeśli nie wydarzy się żadna tragedia w rundzie wiosennej, powinna awansować w końcu do PKO BP Ekstraklasy. Przewaga nad resztą stawki jest ogromna i wynosi jedenaście punktów po 21. kolejkach Betclic 1. Ligi. Jarosław Królewski myśli o przyszłości i planuje transfery, zakładając, że Biała Gwiazda zagra w wyższej lidze. Planowanie ruchów transferowych już się rozpoczęło.
W rozmowie z serwisem Interia.pl właściciel Wisły został zapytany o to, czym klub wyróżnia się na tle pozostałych drużyn. Królewski odpowiedział, że Wisła Kraków może być lepsza od pozostałych drużyn pod kątem danych. Nie jest tajemnicą, że Biała Gwiazda jest jednym z pionierów tego elementu w polskiej piłce. Doceniła to m.in. firma związana z klubem, który gra w Lidze Mistrzów.
– Mieliśmy ostatnio taką wizytę firmy, instytucji związanej z klubem, który gra dzisiaj w Lidze Mistrzów. Który rozgrywa tam – hmm… – bardzo prominentne mecze, mówi o nim świat. Ten klub jest znany z tego, że bardzo mocno inwestuje w dane. I po przyjrzeniu się temu, co my robimy w Wiśle Kraków, byli w szoku. Odwiedzili wcześniej, w trzyletniej perspektywie, sto innych klubów, a z ich relacji wynikało, że to my jesteśmy absolutnie – że tak powiem – strategicznie zwariowani na tym punkcie. Przekonywali nas, że nasze rzeczy, które rozwijamy wewnątrz klubu, są na najwyższym poziomie – mówił właściciel Wisły Kraków.
Przemysław Langier, dziennikarz Interii dopytał, czy chodziło o wizytę norweskiego Bodo/Glimt, ale Jarosław Królewski użył pomidora. Nie wykluczył jednak ewentualnego partnerstwa z zagranicznym klubem w przyszłości.
– Bodo/Glimt was odwiedziło? Pomidor. Na razie nie mogę zdradzać, ale zobaczymy. Może jakieś partnerstwo wejdzie w grę? Damy znać – odpowiedział Jarosław Królewski.








