Ziółkowski myślał o dalszej grze dla Legii. Roma była zdeterminowana
Jan Ziółkowski w tym sezonie stara się o minuty w AS Romie. Latem został bohaterem transferu za 6,6 mln euro, choć przez długi czas Legia Warszawa próbowała go zatrzymać. Ostatecznie to sam zawodnik naciskał na przeprowadzkę, gdyż dostrzegał dla siebie miejsce w projekcie ekipy ze stolicy Włoch.
Debiutancki sezon Ziółkowskiego w Rzymie przebiega dość nieźle. Wystąpił już w 17 spotkaniach, a nawet zdobył bramkę w rozgrywkach Ligi Europy. Przez pewien moment był nawet podstawowym zawodnikiem, ale szybko wrócił na ławkę rezerwowych, a ostatnio zaliczył serię meczów bez gry. Nie zmienia to faktu, że dość szybko dopasował się poziomem do czołowej europejskiej ligi.
Po czasie Ziółkowski zdradził kulisy letniego zamieszania. Przyznaje, że myślał o pozostaniu w Legii na wypożyczeniu, gdzie pomógłby drużynie w walce o mistrzostwo Polski. AS Roma liczyła jednak na niego już pod kątem tego sezonu.
– Kiedy pojawił się temat Romy, wszystko potoczyło się bardzo szybko. Wcześniej pojawiały się różne kierunki – kilka klubów z niższej półki było zainteresowanych – ale kiedy zgłosiła się Roma, właściwie nie było nad czym się zastanawiać.
– Rozmawialiśmy nawet o scenariuszu, w którym zostałbym jeszcze na rok w Legii na wypożyczeniu. Sam też o tym myślałem – że fajnie byłoby pomóc drużynie w walce o mistrzostwo, bo Puchar Polski już zdobyłem, ale mistrzostwa jeszcze nie. Ostatecznie jednak w Romie jasno mi powiedziano, że jestem potrzebny już w tym sezonie i wszystko zależy ode mnie: ile będę grał i jak będę wyglądał na boisku – ujawnił Ziółkowski w wywiadzie dla „Łączy Nas Piłka”.









