Wszedł do Legii bez kompleksów. Papszun chwali nowego gracza

Legia Warszawa sprowadziła zimą Rafała Adamskiego, a ten szybko wywalczył miejsce w składzie. Nowego napastnika po meczu z Rakowem Częstochowa pochwalił Marek Papszun.

Rafał Adamski
Obserwuj nas w
fot. Pressfocus Na zdjęciu: Rafał Adamski

Legia trafiła z tym transferem. Adamski błyszczy od samego początku

Legia Warszawa zimą sprowadziła tylko dwóch nowych zawodników – Otto Hindricha oraz Rafała Adamskiego. Ten pierwszy zaczął rundę na ławce rezerwowych, ale dość szybko wygryzł Kacpra Tobiasza i stał się podstawowym bramkarzem. Były snajper Pogoni Grodzisk Mazowiecki też błyszczy od samego początku swojej przygody przy Łazienkowskiej.

Adamski ma na koncie jednego gola, który znacząco pomógł Legii się przełamać i wygrać pierwszy mecz od wielu miesięcy. Oprócz tego, bardzo ciężko pracuje na wyniki całej drużyny. Marek Papszun ustawia go za plecami klasycznego napastnika – najpierw Milety Rajovicia, a w niedzielnym meczu z Rakowem Częstochowa również Jeana-Pierre’a Nsame.

Kibice obawiali się o ten ruch, ale Adamski pokazuje, że miesiące spędzone na zapleczu Ekstraklasy bardzo go rozwinęły. Papszun jest zadowolony z jego dyspozycji i tempa, w jakim zapewnił sobie grę w pierwszej jedenastce.

– Jest rywalizacja na pozycji nr 10. Kacper Urbański dostał trochę szans, niewiele z tego wynikało, dlatego Wahan Biczachczjan dostaje więcej minut. Rafał Adamski wszedł z buta, jako drugi napastnik. To zaczęło przynosić dobre efekty. Wahan potrafi kreować w każdym meczu, zawsze dojdzie do strzałów, groźnych sytuacji – według mnie, powinien trochę więcej wycisnąć z tych pozycji – analizował szkoleniowiec Wojskowych po meczu, cytowany przez portal Legia.net.

Tylko u nas