Wisła tymczasowo skreśla utalentowanego piłkarza
Wisła Kraków od kilku dni przygotowuje się w Turcji do rundy wiosennej. W środę ogłosiła transfer Jordiego Sancheza, co na poziomie pierwszoligowym uchodzi za prawdziwą bombę. Hiszpańskim napastnikiem interesowały się kluby z Ekstraklasy, ale ten zdecydował się dołączyć do Białej Gwiazdy. Ma pomóc w walce o awans do elity.
Sanchez dołączył już do drużyny w Belek. Na zgrupowaniu nie ma natomiast Filipa Baniowskiego, który trenuje z rezerwami. To pokłosie nieudanych rozmów w sprawie przedłużenia jego wygasającej umowy. Sprawa na początku roku wypłynęła do mediów, a Jarosław Królewski potwierdzał, że między stronami nie ma porozumienia.
Baniowski jesienią grał niewiele. Wyraźnie przegrał rywalizację z Maciejem Kuziemką, którego talent eksplodował. Dla 18-latka to sygnał, że w Wiśle może zabraknąć dla niego miejsca, dlatego nie jest chętny na podpisanie nowej umowy. W konsekwencji Mariusz Jop pominął go przy ustalaniu kadry na zimowe przygotowania.
Trener Wisły Kraków potwierdza, że nie będzie stawiał na Baniowskiego. To się może oczywiście zmienić, o ile ten postanowi przedłużyć umowę. Królewski swego czasu tłumaczył, że nic nie jest jeszcze przesądzone, choć obecnie stronom bliżej do rozstania.
– Jest tak, jak to było przedstawiane w mediach. Filip jasno określił, że nie wiąże przyszłości z Wisłą Kraków, więc trudno, żebyśmy inwestowali w tego zawodnika – wyjaśnił szkoleniowiec Wisły, cytowany przez portal „Gazeta Krakowska”.









