Urban… pomógł w transferze Pietuszewskiego?! Selekcjoner się tłumaczy

Jan Urban tłumaczy, dlaczego Oskar Pietuszewski nie dostał jeszcze powołania do reprezentacji Polski. Uważa, że tą decyzją pomógł w jego transferze do FC Porto.

Jan Urban
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Jan Urban

Pietuszewski wreszcie z powołaniem? Urban nie przesądza

Oskar Pietuszewski zaliczył kolejny świetny występ dla FC Porto. W niedzielnym meczu z Moreirense znów trafił do siatki, a do tego miał duży udział przy innej bramce. Kibice domagają się powołania skrzydłowego do seniorskiej reprezentacji Polski, na co liczyli jeszcze za czasów jego gry dla Jagiellonii Białystok.

Jan Urban do tej pory jednak tego nie zrobił, a w jego temacie wypowiadał się dość zachowawczo. W marcu Biało-Czerwoni zagrają w barażach o awans na mistrzostwa świata – nie ulega wątpliwościom, że Pietuszewski w wysokiej formie przydałby się zespołowi.

Tylko u nas

Selekcjoner Polaków uważa natomiast, że jego dotychczasowe decyzje mogły pomóc Pietuszewskiemu w transferze do FC Porto. Gdyby zaliczył słaby debiut w kadrze, działacze portugalskiego giganta mogliby się rozmyślić i zrezygnować z kupna wychowanka Jagiellonii.

– Wyobraź sobie, że wcześniej go bierzemy, wpuszczam go za Zalewskiego czy Kamińskiego. Oczywiście miałby debiut, robi krok do przodu. Kwestia decyzji. My uważaliśmy, że na ten moment super grał w europejskich pucharach i reprezentacji młodzieżowej. Nawet mieliśmy rację, bo to pomogło mu w transferze. (…) Teraz dostaje na przykład ode mnie szanse, gra połóweczkę i zaprezentowałem się słabo. Jesteś dyrektorem sportowym Porto i myślisz – kurczę, w lidze sobie radzi, w młodzieżówce też. Zagrał w pierwszej reprezentacji i to nie było to. Było dziesięć milionów euro, a wtedy sześć czy pięć, bo mam argumenty. Tak sobie rozmawiamy luźno, ale wtedy taki działacz próbuje przekonać, że cena powinna być niższa.

– Na ten temat możemy snuć różne opinie, ale ja jestem pierwszy z tych, którzy mówią, że Oskar gra naprawdę dobrze. My się za szybko podniecamy. Wszedł, zrobił karnego z Porto, później asysta. No nie, trzeba zrobić trochę więcej. Błędy też popełniał – przekazał selekcjoner reprezentacji Polski na antenie CANAL+ Sport.