Real Madryt zwalnia po transferze Diomande. Będą kolejne ruchy?

Real Madryt sprowadził tego lata piłkarzy za łączną wartość ponad 200 milionów euro. Po transferze Yana Diomande wyraźnie zwalnia. "The Athletic" ujawnia, jakie są założenia na kolejne tygodnie.

Florentino Perez
Obserwuj nas w
fot. ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Florentino Perez

Real nie spieszy się z transferami. Najpierw odejścia

Real Madryt przeprowadził tego lata prawdziwą transferową ofensywę. Jeszcze podczas mistrzostw świata całkowicie przebudowano defensywę, sprowadzając Ibrahimę Konate, Denzela Dumfriesa oraz Marca Cucurellę. Na Santiago Bernabeu wylądowali też Bernardo Silva i Carlos Espi, a najnowszym nabytkiem jest Yan Diomande. Skrzydłowy Wybrzeża Kości Słoniowej został tym samym najdroższym transferem w historii hiszpańskiego giganta – wyłożono na niego około 125 milionów euro podstawy.

Choć Królewskim nie udało się wygrać rywalizacji o Rodriego, działania tego lata na rynku i tak robią duże wrażenie. Na ten moment Jose Mourinho jest zadowolony z kształtu kadry i nie oczekuje kolejnych wzmocnień. Jak do tego tematu podchodzą władze klubu? „The Athletic” twierdzi, że ruchy kadrowe są jeszcze możliwe, natomiast w pierwszej kolejności Real musi kogoś sprzedać.

Do tej pory z klubu odeszli Gonzalo Garcia, Cesar Palacios, Fran Garcia, Mario Martin, Fran Gonzalez, Dani Ceballos, Daniel Carvajal i David Alaba, a Franco Mastantuono udał się na wypożyczenie. Real nie myśli o wzmocnieniu środka pola, natomiast może się to zmienić w przypadku ewentualnej sprzedaży Eduardo Camavingi czy Aureliena Tchouameniego – obaj są łączeni z transferami do Premier League. Gigant otwiera więc sobie furtkę na przyszłe ruchy, natomiast w obecnej sytuacji kadra jest uważana za kompletną.

POLECAMY TAKŻE