Camavinga nie chce odchodzić z Realu. Będzie walczył o skład
Real Madryt najprawdopodobniej zakończy kolejny sezon bez choćby jednego trofeum. Wciąż ma matematyczne szanse na mistrzostwo Hiszpanii, ale wielkim faworytem pozostaje Barcelona, która zgromadziła dotąd dziewięć punktów więcej. Na Santiago Bernabeu liczyli na triumf w Lidze Mistrzów, ale w ćwierćfinale rozgrywek lepszy okazał się Bayern Monachium.
To właśnie przegrany dwumecz z Bawarczykami ukształtował letnie plany klubu. Wszystko wskazuje na to, że posady trenera nie utrzyma Alvaro Arbeloa, który ma zostać zastąpiony kimś z większym doświadczeniem oraz sukcesami. Dojdzie także do zmiany w składzie. Florentino Perez nie godzi się na rewolucję, ale wskazał kilka nazwisk, które nie mają mocnej pozycji w drużynie. W tym gronie znajduje się Eduardo Camavinga – antybohater rewanżowej rywalizacji z Bayernem. Francuz otrzymał w końcówce meczu czerwoną kartkę, a chwilę później przeciwnicy strzelili dwie bramki, odbierając Realowi szanse na awans.
Camavinga ponownie zawiódł w kluczowym momencie, a do tego zdaniem wielu przestał się rozwijać. Real chciałby się go pozbyć, ale ma problem, ponieważ sam gwiazdor zamierza walczyć o miejsce w składzie. „Marca” ujawnia, że nie myśli o letnim transferze i na pewno nie zgodzi się na ofertę z innego klubu.
Dla francuskiego pomocnika najbliższe tygodnie to czas na odkupienie win. Jeśli Real będzie dalej naciskał, być może wymusi na nim zgodę na transfer. Camavinga musi pokazać, że warto dalej w niego inwestować.









