Raków może oddać swój wielki talent. To nie tak miało wyglądać
Raków Częstochowa nie zamierza blokować rozwoju Bogdana Mirceticia. Młodzieżowy reprezentant Serbii, który jeszcze niedawno uchodził za jeden z najciekawszych talentów sprowadzonych do klubu, może w najbliższych tygodniach zmienić otoczenie. Jak informuje Szymon Janczyk z Weszlo.com, sternicy Czerwono-niebieskich analizują różne scenariusze dotyczące przyszłości 19-letniego skrzydłowego.
Sygnałem, że sytuacja zawodnika jest daleka od idealnej, było pominięcie go przy zgłoszeniach do europejskich pucharów. Trenerzy nie widzą obecnie dla Mirceticia miejsca do regularnej gry w pierwszym zespole
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Serb trafił do ekipy z Częstochowy jako zawodnik, z którym wiązano spore nadzieje. Raków wyłożył na jego transfer mniej więcej 1,5 miliona euro, dostrzegając w nim potencjał potwierdzony występami w Radnickim. W swoim ostatnim sezonie na serbskich boiskach zanotował sześć trafień i siedem asyst, zwracając uwagę wielu obserwatorów.
Rzeczywistość w PKO BP Ekstraklasie okazała się jednak znacznie trudniejsza. W poprzednich rozgrywkach Mircetić otrzymał jedynie epizodyczne szanse, spędzając na murawie niewiele ponad 150 minut. To zdecydowanie za mało, aby w pełni zweryfikować jego możliwości.
Według informacji przekazanych przez znanego dziennikarza, w Rakowie coraz poważniej rozważane jest wypożyczenie zawodnika. W klubie panuje przekonanie, że regularna gra mogłaby pomóc mu wrócić na właściwe tory.









