Kadra Rakowa zbyt szeroka? Tomczyk miał z tym problem
Raków Częstochowa do samego końca sezonu będzie walczył o udział w europejskich pucharach. Na początku maja poległ w finale Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze, a po tej przegranej pracę w klubie stracił Łukasz Tomczyk. Decyzja władz była sporym zaskoczeniem, bowiem zimą sprowadzano go z Polonii Bytom z myślą, że ten będzie twarzą projektu na lata.
Okazało się jednak, że Raków nie trafił z wyborem następcy Marka Papszuna. Obecnie za wyniki zespołu odpowiada Dawid Kroczek, który pozostanie trenerem przynajmniej do końca sezonu. Decyzja w sprawie jego przyszłości jeszcze nie zapadła.
Na dobrą sprawę Raków wciąż nie wyjaśnił, co przesądziło o zwolnieniu Tomczyka – na pewno nie broniły go rezultaty, choć do tego czasu z klubu wychodziły sygnały, że jego posada jest bezpieczna. Doradca zarządu Artur Płatek sugeruje, że młody szkoleniowiec nie poradził sobie z trudną szatnią. Być może nie pomógł mu również sam klub, który sprowadził zbyt wielu zawodników.
– Zostaniemy rozliczeni z tego za jakiś czas. W piłce niekiedy trzeba dokonywać trudnych decyzji, a decyzja ze zwolnieniem trenera Tomczyka była bardzo trudna. Jednak na końcu zawsze najważniejszy jest klub. (…) Wielu zawodników było niezadowolonych z tego, że nie są brani pod uwagę przy ustalaniu składu. To był problem, z którym zderzył się trener Tomczyk. Miał za dużo zawodników do dyspozycji. To młody trener, który wciąż się uczy. Być może należało zapewnić mu mniejszą kadrę, by każdy zawodnik czuł się potrzebny – wytłumaczył Płatek w wywiadzie dla „Przegląd Sportowy Onet”.









