To będzie test dla Florentino Pereza. Taka kwota robi wrażenie
Real Madryt wciąż intensywnie pracuje nad pozyskaniem Yana Diomandego, czyli jednego z najbardziej rozchwytywanych skrzydłowych młodego pokolenia. Jak informuje Ben Jacobs na X, hiszpański gigant wykonał już pierwszy poważny ruch, proponując 90 milionów euro plus 10 milionów w formie bonusów klubowi z Lipska. Niemiecki klub nie zamierzał jednak nawet rozpoczynać negocjacji na takich warunkach.
Według nowych wieści działacze ekipy z Bundesligi pozostają nieugięci i oczekują wyłącznie stałej kwoty wynoszącej 130 milionów euro. W klubie panuje przekonanie, że Real dysponuje odpowiednimi środkami, a dodatkowym argumentem ma być wcześniejsza deklaracja prezydenta klubu Florentino Pereza dotycząca przeprowadzenia wielkiego transferu jeszcze tego lata.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sytuacja staje się coraz bardziej interesująca, ponieważ w walce o reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej uczestniczy także Paris Saint-Germain. Francuski klub miał już osiągnąć ustne porozumienie z piłkarzem w sprawie warunków indywidualnego kontraktu. Niemniej ofensywa transferowa Los Blancos może całkowicie odmienić przebieg negocjacji.
Jeśli informacje przekazane przez znanego dziennikarza się potwierdzą, najbliższe dni mogą okazać się kluczowe dla przyszłości Diomandego. Królewscy będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy skrzydłowy jest wart wydania aż 130 milionów euro.









