Wisła już nikogo tego lata nie sprowadzi?
Wisła Kraków w niedzielny wieczór przegrała na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 1-2. Może odczuwać niedosyt, bowiem przez około 30 minut grała z przewagą jednego zawodnika, a mimo tego nie zdołała już trafić do siatki. Wicemistrzowie Polski pokazali, że nawet mimo problemów są w stanie wywalczyć korzystny rezultat.
Po czterech kolejkach Biała Gwiazda ma w dorobku sześć punktów. To niezły wynik, choć kibice obawiają się meczów z drużynami z wysokiej półki. Dostrzegają też poważny problem, jakim jest brak odpowiedniego balansu w środku pola. O transferze defensywnego pomocnika mówi się w zasadzie od początku letniego okienka – takowy wciąż nie został zrealizowany, choć w pewnym momencie bliski przenosin do Wisły był Jocelyn Janneh.
Jak podchodzą do tego tematu w klubie? Jarosław Królewski sugeruje wręcz, że kolejnych transferów w tym okienku już nie będzie. Może się to natomiast zmienić, jeśli będzie szansa sprowadzić kogoś, kto wyraźnie podniesie poziom gry drużyny.
„Nie będzie już żadnych transferów – chyba że trafi się coś co zdecydowanie jest w stanie podnieść poziom rywalizacji i będziemy pewni że ten transfer zdecydowanie pomoże a nie popsuje funkcjonowanie naszej grupy zawodników. W dzisiejszym świecie wydanie nawet 1 mln euro nie gwarantuje absolutnie nic.” – napisał właściciel Wisły Kraków na portalu X.
Królewski w przeszłości już wielokrotnie pisał coś, co nie miało odzwierciedlenia w rzeczywistości. Z informacji „Gazety Krakowskiej” wynika, że Wisła wciąż poszukuje nowego pomocnika i ma na liście życzeń kilku kandydatów.








