Jest (zaskakująco) źle
Mileta Rajović kosztował Legię spore pieniądze, ale klub liczył, że duński napastnik spłaci się na boisku. Tymczasem… Były momenty w ostatnim sezonie, że zarówno sam piłkarz, jak i kibice łapali się za głowę. Były gracz Watfordu potrafił pudlować w bardzo prostych sytuacjach, a wskaźnik goli strzelonych do oczekiwanych miał bardzo słaby.
Nic więc dziwnego, że kibice Legii stracili do niego cierpliwość. Wielu z nich chętnie Rajovicia pożegnałoby już tego lata. Tu i ówdzie pojawiły się pogłoski, iż w kuluarach pewne osoby pracują nad znalezieniem mu klubu w najbliższym okienku transferowym.
Duńczyk nie chce odchodzić
Ale… Jaka jest prawda? Zajrzeliśmy za kulisy, aby przyjrzeć się sytuacji. Po pierwsze, z naszych ustaleń wynika, że nikt nie szuka obecnie nowego klubu Rajoviciowi. Nie jest tak, że jego agenci przeczesują rynek, aby gdzieś go upchnąć. Jak słyszymy na Ł3, w tym momencie nie ma takich działań.
Po drugie, sam Rajović nie chce odchodzić teraz z Legii. Piłkarz chciałby udowodnić, że może w klubie z Łazienkowskiej strzelać dużo goli. Pragnie zatrzeć niedobre wrażenie z pierwszego sezonu, to jedna z przyczyn tego, iż chętnie pozostanie w Warszawie. Celem ma być także wygranie z Legią trofeum.
Jest pod wrażeniem Papszuna
Kolejna sprawa to osoba Marka Papszuna. Jak słyszymy, Rajović jest pod wrażeniem szkoleniowca, tego jak wszedł do Legii, jak pracuje i również z tego powodu bardzo chętnie będzie kontynuowal karierę pod jego skrzydłami.
Po czwarte samo miasto. Duńczyk bardzo dobrze czuje się w Warszawie. To akurat nas nie dziwi, bo stolica Polski jest świetnym miejscem do życia. A i do Kopenhagi przecież niedaleko. I wszystkie wspomniane czynniki sprawiają, że wariant pozostania Rajovicia w Legii tego lata jest niemal pewny.
Nie ma (na razie) miejsca dla Nsame
To oznacza, że Marek Papszun, poza Duńczykiem, będzie miał do dyspozycji Rafała Adamskiego, Łukasza Zjawińskiego i Antonio Colaka. To z kolei wpływa na sytuację Jeana-Pierre Nsame, któremu wygasła umowa. Jak pisaliśmy dziś przed południem w jego przypadku doszło do kontaktu z kilkoma innymi klubami znad Wisły.
Co ciekawe, Rajović i Nsame skończyli sezon jako najlepsi strzelcy Legii – po dziesięć goli we wszystkich rozgrywkach. Tyle że Nsame lwią część rozgrywek stracił przez ciężką kontuzję. A wracając do Rajovicia. Kontrakt z Legią wiąże go do lata 2029 roku.









