Jagiellonia w kryzysie przez słabe transfery? „Masłowski się na tym przejechał”

Jagiellonia Białystok nie ma ostatnio dobrej passy w lidze. Pięć kolejnych meczów bez wygranej to ewidentny kryzys. Mateusz Rokuszewski w programie na kanale "Meczyki" sugeruje, że przyczyną niepowodzeń mogą być słabe transfery.

Łukasz Masłowski
Obserwuj nas w
Maciej Rogowski / Alamy Na zdjęciu: Łukasz Masłowski

Jagiellonia tym razem nie trafiła z transferami

Jagiellonia Białystok po zdobyciu historycznego mistrzostwa Polski zaliczyła kolejny dobry sezon, kończąc go na ligowym podium. W obecnej kampanii też walczy o najwyższe cele, choć ostatnia passa sugeruje, że drużyna wpadła w wyraźny kryzys. Mecz z Piastem Gliwice był piątym kolejnym bez zwycięstwa, a także drugą porażką z rzędu. Ekipa Adriana Siemieńca nie zareagowała zbyt dobrze na ostatnie niepowodzenia. Mimo tego, jej sytuacja wciąż jest dobra, gdyż do liderującego Zagłębia Lubin traci tylko trzy punkty.

Nie wiadomo, jak ten sezon zakończy się dla Jagiellonii. Eksperci debatują nad jej postawą i doszukują się przyczyn kryzysu. Wiele wskazuje na to, że tym razem nie popisał się chwalony Łukasz Masłowski, który nie trafił z transferami. Do tej pory białostoczanie nie wydawali zbyt dużych kwot, bowiem Siemieniec potrafił znakomicie rozwijać zawodników, którzy znajdują się na zakręcie. Aktualnie w zespole gra zbyt dużo piłkarzy na niższym poziomie niż ten, do którego aspiruje Jagiellonia.

„Myślę, że Łukasz Masłowski wpadł w pewną pułapkę, którą jest ściąganie zbyt wielu piłkarzy, którzy na dziś nie są na poziomie Jagiellonii, mając nadzieję, że ten klub to dla nich szansa i Adrian Siemieniec doda im 10-15%. Być może Masłowski uległ temu złudzenia, bo Siemieniec kapitalnie to robił – wyciągał z piłkarzy potencjał, o którym oni mogli nawet nie wiedzieć. Być może myślano, że za każdym razem będzie to transfer a la Norbert Wojtuszek, który w Górniku nie był ważną postacią, a w Jagiellonii, gdzie świetnie współpracuje z trenerem, nagle zaczęto mówić o nim w kontekście reprezentacji. W końcu możesz przejechać się na tym podejściu i chyba tak teraz jest.” – przeanalizował Mateusz Rokuszewski w programie na kanale „Meczyki”.

Tylko u nas