Wisła musi go sprowadzić. Co z transferem pomocnika?
Wisła Kraków notuje obiecujący start sezonu. Po powrocie do Ekstraklasy nadrzędnym celem jest oczywiście utrzymanie, choć klub nigdy nie ukrywał swoich wielkich ambicji. Po trzech kolejkach drużyna ma na koncie sześć punktów – zwyciężyła z GKS-em Katowice oraz Wisłą Płock. Jedyną porażkę zanotowała w wyjazdowej rywalizacji z Piastem Gliwice.
W najbliższy weekend Białą Gwiazdą czeka prawdziwy, wymagający sprawdzian, bowiem pojedzie do Zabrza na mecz z Górnikiem. Na papierze to wicemistrz Polski jest oczywiście wielkim faworytem nadchodzącej rywalizacji. W Wiśle nastroje są optymistyczne, choć kibice wciąż obawiają się o grę defensywną zespołu. Takową mógłby usprawnić transfer nowego środkowego pomocnika, o którym mowa od wielu tygodni.
Na pewnym etapie bliski przenosin do Wisły był Jocelyn Janneh, ale klub się wycofał. Od tego czasu w temacie cisza, choć sam Mariusz Jop podczas jednej z konferencji potwierdzał, że plan zakłada wzmocnienie środka pola jeszcze tego lata.
W programie „Studio Reymonta” Grzegorz Wojtowicz przypomina, że bez transferu do drugiej linii kadra Wisły pozostaje niekompletna. Brakuje jej jakościowego defensywnego pomocnika, który byłby odpowiedzią na wahania formy Marca Carbo oraz Jamesa Igbekeme. Jednocześnie uważa, że w klubie zdają sobie z tego sprawę i pracują nad wzmocnieniem.









