Wisła będzie mieć mnóstwo pociechy z Łubika?
Wisła Kraków wróciła do Ekstraklasy z przytupem, bowiem w niedzielny wieczór pokonała przed własną publicznością GKS Katowice 2-1. Dwie bramki dla gospodarzy padły w odstępie zaledwie kilku minut – najpierw Marko Bozić wykorzystał rzut karny, a potem piłkę głowa do siatki skierował Jordi Sanchez. W odpowiedzi trafił Szymon Bartlewicz, ale ekipa Rafała Góraka nie była już w stanie doprowadzić do wyrównania.
Z bardzo dobrej strony w tym meczu pokazał się Marcel Łubik. Były bramkarz Górnika Zabrze był mocno eksploatowany zwłaszcza w pierwszej połowie. Popisał się dwoma skutecznymi interwencjami, a do tego brał czynny udział w rozegraniu piłki i robił to świetnie.
Alan Uryga przyznaje, że jego nowy kolega z drużyny pokazał wielką klasę. Dostrzega również spokój, jaki Łubik wprowadził w poczynania defensywy.
– Dzisiaj pokazał, że można było go użyć też jako broni ofensywnej, czyli kiedy zespół przeciwnika chce podejść agresywnie, ryzykuje w defensywie, to tym dłuższym podaniem też można im stracha napędzić. Ale oprócz tego, że fajnie spisywał się w tym rozegraniu piłki, to dla mnie jest bardzo ważne to, co pokazał też na przedpolu przy kilku dośrodkowaniach, czy rzutach rożnych. Czy pod koniec nawet po tym rzucie wolnym, kiedy odważnie wyszedł w powietrze, wykorzystał tę swoją przewagę wtedy zasięgu przy użyciu rąk i uspokoił sytuację. To jest bardzo istotne dla nas jako obrońców, zwłaszcza w końcówkach meczu, kiedy jest mecz na styku. A bramkarz w ten sposób może sytuację uspokoić, czy zażegnać – przekazał Uryga po meczu, cytowany przez wislaportal.pl.









