Nico Gonzalez zdecydował ws. Juventusu. Postawił sprawę jasno

Przyszłość Nico Gonzaleza coraz bardziej oddala się od Juventusu. Argentyńczyk nie zamierza wracać do Turynu i liczy na pozostanie w Atletico Madryt lub transfer do innego klubu.

Nico Gonzalez
Obserwuj nas w
PRESSINPHOTO SPORTS AGENCY / Alamy Na zdjęciu: Nico Gonzalez

Juventus czeka na ofertę i wyznacza cenę

Juventus wciąż pracuje nad letnimi transferami, ale równolegle próbuje uporządkować sytuację zawodników, którzy mogą odejść z zespołu. Jednym z najgłośniejszych tematów pozostaje przyszłość Nico Gonzaleza. Skrzydłowy ma wrócić do klubu jako ostatni z reprezentantów, ponieważ wraz z Argentyną dotarł do finału mistrzostw świata. Coraz więcej wskazuje jednak na to, że jego powrót będzie jedynie formalnością.

Według „La Gazzetta dello Sport” sam piłkarz jasno przekazał władzom Juventusu, że nie chce ponownie zakładać koszulki Bianconerich. Po sezonie spędzonym na wypożyczeniu w Atletico Madryt chciałby zostać w zespole Diego Simeone. Jeśli nie będzie to możliwe, jego przedstawiciele rozpoczną poszukiwania innego klubu. Powodem takiej decyzji nie jest współpraca z Luciano Spallettim, lecz wspomnienia z pobytu w Turynie. Argentyńczyk nie zapomniał gwizdów kibiców i uważa, że nigdy nie odnalazł się w tamtejszym środowisku.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Juventus brał pod uwagę pozostawienie zawodnika w kadrze i ocenę jego przydatności przez nowego szkoleniowca. Dziś w Turynie coraz poważniej myślą jednak o definitywnej sprzedaży. Klub oczekuje za Gonzaleza co najmniej 27 milionów euro. Taka kwota pozwoliłaby osiągnąć korzystny wynik finansowy, ponieważ piłkarz nadal figuruje w księgach z wartością około 20 milionów euro.

Atletico Madryt nie zamierza jednak spełnić tych oczekiwań. Hiszpański klub zrezygnował wcześniej z obowiązkowego wykupu za 32 miliony euro i obecnie próbuje wynegocjować niższą cenę. Dotychczasowe propozycje opiewają na 23–24 miliony euro. Rozmowy są kontynuowane, ale jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte, agenci Argentyńczyka rozpoczną poszukiwania nowego kierunku.

POLECAMY TAKŻE