Uryga nie myśli o innym klubie. Chce grać tylko w Wiśle
Wisła Kraków po czterech latach wreszcie wraca do Ekstraklasy. W tym czasie zmieniła się praktycznie cała drużyna, choć spadek do pierwszej ligi dobrze pamięta Alan Uryga, który teraz mógł cieszyć się z awansu. Doświadczony obrońca ma za sobą trudne chwile – w minionym sezonie wystąpił tylko w trzech meczach. Gdy wyleczył zerwane wiązadła krzyżowe i powoli wracał do gry, przytrafił mu się kolejny uraz.
Obecnie 32-latek jest w pełni zdrowy, trenuje z drużyną, gra w sparingach i przygotowuje się do sezonu Ekstraklasy. Jego kontrakt z Wisłą został przedłużony po awansie, więc przez najbliższy rok na pewno pozostanie w klubie. Co dalej? Uryga oczywiście zapowiada walkę o miejsce w pierwszym składzie, a dodatkowo jest przecież kapitanem i jednym z liderów w szatni.
Choć Uryga nie myśli jeszcze o końcu kariery, przyznaje, że jego wymarzonym rozwiązaniem jest gra w Wiśle Kraków aż do emerytury.
– Przede wszystkim – zupełnie jeszcze o tym nie myślę. Nie ma takich planów, żeby już coś deklarować. Ale jeśli ktoś by mnie, że tak powiem, do tego zmusił, aby wizualizować sobie przyszłość i wybrać idealny dla mnie scenariusz, no to pewnie tak. Znowu wracam do tego, że jestem wiślakiem, więc zakończenie kariery w tym klubie byłoby dla mnie czymś wyjątkowym. Ale podkreślam, że to jeszcze nie teraz, to zdecydowanie melodia przyszłości – przyznał środkowy obrońca w wywiadzie dla „Gazety Krakowskiej”.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









