FC Barcelona poczeka na transfer Alvareza
FC Barcelona nie nauczyła się na błędach z przeszłości. Obecna sytuacja przypomina ten sam scenariusz, który kibice Blaugrany oglądali w ostatnich latach, gdy trwała saga transferowa z udziałem Nico Williamsa. Tym razem głównym bohaterem jest Julian Alvarez, czyli wymarzony transfer Katalończyków. Na ten moment ściągnięcie napastnika jest niemożliwe. Atletico Madryt postawiło sprawę jasno: 500 milionów euro albo nici z transferu.
W ostatnim czasie pion sportowy debatował nad potencjalnymi alternatywami. Z klubem łączono m.in. Folarina Baloguna, Viktora Gyokeresa czy Lautaro Martineza. Wygląda jednak na to, że żaden z nich nie trafi w końcówce lata na Spotify Camp Nou. Mistrz Hiszpanii musiał więc wymyślić nowy plan.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Z informacji El Desmarque wynika, że odbyło się ważne spotkanie na linii Deco – Joan Laporta – Hansi Flick. Trzy najważniejsze osoby w Barcelonie próbowały znaleźć najlepszy sposób, jeśli chodzi o rozwiązanie problemu z pozycją napastnika. Dodajmy, że w ostatnim meczu na „dziewiątce” zagrał Raphinha.
FC Barcelona zdecydowała ws. Alvareza i podjęła decyzję, że poczeka do końca okna transferowego. Oznacza to, że w ostatnim dniu okienka Katalończycy spróbują szczęścia, pod presją czasu postarają się wymusić na Atletico sprzedaż piłkarza w uczciwej cenie. Jednocześnie ryzykują, że jeśli im się nie uda, zostaną bez klasowego i naturalnego zawodnika na pozycji numer dziewięć.









