Fermin udowodnił, co znaczy dla drużyny. Barcelona go doceni
Barcelona pod koniec letniego okienka mogła zarobić na sprzedaży Fermina Lopeza. Wówczas zgłosiła się po niego Chelsea, która oferowała około 40 milionów euro. Stronom nie udało się dojść do porozumienia, choć hiszpański gigant wcale nie wykluczał jego odejścia. To pomocnik w głównej mierze odrzucił możliwość przeprowadzki, deklarując swoje przywiązanie do klubu, w którym się wychowywał.
Ostatnie miesiące są dla Fermina znakomite – zerwał z łatką piłkarza chimerycznego i utrzymuje znakomitą dyspozycję. We wszystkich rozgrywkach uzbierał już dziesięć bramek oraz dziesięć asyst. Choć nie zawsze gra w wyjściowej jedenastce, za każdym razem, gdy pojawia się na boisku, dodaje drużynie masę dynamiki.
Hansi Flick konsekwentnie przekonuje się do niego i obecnie stawia wyżej od Daniego Olmo. Można powiedzieć, że 22-latek wywalczył miejsce w pierwszym składzie. Barcelona oczywiście dostrzega jego postępy w grze i zamierza go docenić, tak aby nie zdecydował się na przenosiny do innej drużyny.
Wkrótce Barcelona może zaoferować Ferminowi nową umowę. Obecna obowiązuje do 2029 roku, a plan zakłada jeszcze dwuletnie przedłużenie. Oczywiście Hiszpan otrzymałby też solidną podwyżkę. Dzięki temu Duma Katalonii miałaby znacznie więcej argumentów, by odrzucić zakusy innych ekip.









