Julian Alvarez podjął decyzję. To koniec wielkiej transferowej sagi

Julian Alvarez nie opuści Atletico Madryt tego lata. Jak informuje "SPORT", Argentyńczyk podjął już decyzję i mimo ofert z Anglii ma pozostać w klubie do stycznia.

Julian Alvarez
Obserwuj nas w
fot. ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Julian Alvarez

Atletico postawiło sprawę jasno. Alvarez musiał podjąć decyzję

Julian Alvarez przez ostatnie tygodnie znajdował się w centrum jednej z najgorętszych transferowych sag. Jego przyszłość była przedmiotem intensywnych spekulacji, a zainteresowanie napastnikiem miały wykazywać kluby z Premier League. Ostatecznie wszystko wskazuje jednak na to, że Argentyńczyk zostaje w Atletico Madryt.

Według informacji „SPORTU” zawodnik przekazał już swoją decyzję kierownictwu sportowemu klubu. Julian Alvarez nie zamierza zmieniać barw w ostatnich godzinach letniego okna transferowego i pozostanie w zespole Diego Simeone przynajmniej do otwarcia zimowej sesji transferowej.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Napastnik miał otrzymać konkretne propozycje z Anglii, a jednym z klubów zainteresowanych jego sytuacją był Arsenal prowadzony przez Mikela Artetę. Żadna z przedstawionych opcji nie przekonała jednak 26-letniego zawodnika do opuszczenia Madrytu. W tle całej historii pozostaje także FC Barcelona. Julian Alvarez miał nie zamykać drzwi przed możliwością gry w klubie z Camp Nou w przyszłości, lecz Atletico stanowczo sprzeciwiało się transferowi do ligowego rywala.

Sam Miguel Angel Gil Marin jasno określił stanowisko klubu. – Naszym zamiarem i moim osobistym marzeniem jest, żeby został z nami, żeby został w Atletico. Aby rywalizować z wielkimi, potrzeba świetnych zawodników, a Julian jest jednym z nich. Jeśli uzna, że gra w Atletico Madryt jest nie do pogodzenia, poszukamy alternatywy, ale nigdy, przenigdy nie będzie to Barcelona – powiedział przedstawiciel Los Colchoenros.

Na razie transferowej rewolucji jednak nie będzie. Julian Alvarez zostaje w stołecznej drużynie. W każdym razie jego przyszłość może ponownie stać się gorącym tematem już podczas styczniowego okna transferowego.

POLECAMY TAKŻE