Arsenal i Wolves w końcu z kompletem, West Ham niepokonany, Brentford zaznało smaku porażki

Pierre-Emerick Aubameyang
Pierre-Emerick Aubameyang Pressfocus

Oprócz rywalizacji obu Manchesterów ,zobaczyliśmy też cztery inne pojedynki o tej samej porze. Arsenal oraz Wolves zgarnęli pierwsze komplety punktów w tym sezonie. Tymczasem Brentford zaznało smaku porażki dopiero w 4. kolejce na rzecz Brighton. Natomiast West Ham wciąż pozostaje niepokonany, dzięki remisie z Southampton.

Arsenal z upragnionym kompletem punktów

Fanom Arsenalu trudno było szukać pozytywów po trzech porażkach z rzędu. Na domiar złego podopieczni Artety do tej pory nie strzelili nawet gola. Wszystko zmieniło się jednak podczas rywalizacji z Norwich. Spotkanie na dole tabeli bez dwóch zdań należało do gospodarzy.

Kanonierzy dyktowali warunki gry, ale byli mocno nieskuteczni w ofensywie. Jedyną, zarówno jak ważną bramkę w całym meczu zdobył Pierre-Emerick Aubameyang. Gabończyk znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i z kilku metrów pokonał bramkarza rywali płaskim uderzeniem w prawy dolny róg. Dodajmy tylko, że Przemysław Płacheta po raz kolejny nie zmieścił się w kadrze meczowej Kanarków.

Wolves również przełamało niemoc w ofensywie

W podobnej sytuacji, co Arsenal było również Wolverhampton. Wilki przystępowały do 4. kolejki bez punktów i trafień na koncie. Co ciekawe, tutaj worek z bramkami też rozwiązał się po przerwie.

Bruno Lage może odetchnąć teraz z ulgą. Nowy trener Wolves miał sporo nieprzespanych nocy, ale w sobotnią wieczór zaśnie już spokojnie. Jego drużyna wyszarpała całą pulę po golu samobójczym Sierralty, a także Hwang Hee-Chana z samej końcówki widowiska.

Brighton wróciło na właściwą ścieżkę

Powinniśmy się na chwilę zatrzymać przy zespole Grahama Pottera. Brighton po serii czterech spotkań ma dziewięć punktów i na ten moment plasuje się na trzeciej pozycji w tabeli. Mewy doznały tylko jednej porażki. Miała ona miejsce w poprzedniej kolejce, jednak po sobotnim po południu widocznie wszystko wróciło do normy.

Jakub Moder nie został uwzględniony w wyjściowym składzie, lecz jeszcze przed przerwą zmienił kontuzjowanego Webstera. Kiedy wyczekiwaliśmy ostatniego gwizdka sędziego, natomiast na tablicy wyników utrzymywał się bezbramkowy remis, niespodziewanie szalę zwycięstwa na korzyść Brighton przechylił Trossard. Pomocnik pewnym strzałem w prawy dolny róg nie pozostawił żadnych szans bramkarzowi.

West Ham dalej niepokonany

Tymczasem podczas walki Świętych z Młotami nie zobaczyliśmy bramek. W kadrze gości znalazł się Jan Bednarek, ale nie dostał szansy na grę. Z kolei Łukasz Fabiański dzielnie bronił dostępu do bramki West Hamu, kończąc zawody z czystym kontem.

W konsekwencji West Ham nadal zalicza się do elitarnego grona drużyn, które do tej pory nie doznały jeszcze porażki.

Komentarze