Skromna wygrana Maroka. Szkocja nie zagroziła
Maroko po imponującym występie i remisie z Brazylią w pierwszej kolejce teraz mierzyło się ze Szkocją, będąc oczywiście dużym faworytem tej rywalizacji. Szkoci przed kilkoma dniami pokonali Haiti, więc przystępowali do tego meczu jako lider grupy C. Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia drużyny afrykańskiej, która już w 2. minucie objęła prowadzenie. Ismael Saibari huknął z ostrego kąta, pokonując bramkarza reprezentacji Szkocji. Był to dotychczas najszybszy gol zdobyty na tegorocznym mundialu.
W kolejnych minutach Marokańczycy mogli podwyższyć prowadzenie, ale brakowało skuteczności. Z czasem Szkocja też zaczynała tworzyć sobie sytuacje, ale lepiej prezentowała się po przerwie. Wydawało się, że Maroko ruszy po kolejne bramki, ale skupiło się na obronie korzystnego wyniku, co finalnie się powiodło. Szkoci nie zdołali odrobić strat, więc Marokańczycy po zdobyciu kompletu punktów wyprzedzili ich w tabeli grupy C.
Cunha bohaterem Brazylijczyków. Dobry wybór Ancelottiego
Reprezentacja Brazylii miała w nocy z piątku na sobote wiele do udowodnienia. Po rozczarowującym występie z Marokiem pojawiły się spore wątpliwości, czy to drużyna, która może walczyć o najwyższe cele. Tym razem mierzyła się z Haiti, a więc zdecydowanie słabszym rywalem. Carlo Ancelotti przed tym meczem dokonał kluczowej zmiany w wyjściowej jedenastce, stawiając na Matheusa Cunhę kosztem Igora Thiago. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę – w 23. minucie gwiazdor Manchesteru United otworzył wynik, a nieco później dołożył też drugą bramkę. Jeszcze przed przerwą wynik meczu na 3-0 ustalił Vinicius Junior.
Po zmianie stron działo się niewiele. Brazylijczykom ten wynik zdecydowanie odpowiadał, więc nie naciskali, natomiast Haiti nie miało wystarczająco jakości piłkarskiej, by realnie zagrozić. Oddało trzy celne strzały, podczas gdy Brazylia ani jednego. Żaden z nich nie znalazł jednak drogi do siatki, więc spotkanie zakończyło się wygraną faworyzowanej Brazylii 3-0.
Turcja odpada z mundialu. Totalna katastrofa
Po raz kolejny w roli potencjalnego czarnego konia do tego turnieju przystąpi reprezentacja Turcji. W pierwszej kolejce sensacyjnie przegrała z Australią 0-2, więc spotkanie z Paragwajem było kluczowe dla jej dalszych losów. Rywale już w drugiej minucie niespodziewanie objęli prowadzenie – Matias Galarza uderzył precyzyjnie zza pola karnego, trafiając po ziemi tuż przy słupku. Turecki bramkarz w tej sytuacji był kompletnie bezradny.
Turcy ruszyli więc do odrabiania strat, ale brakowało im spokoju w polu karnym rywala. Do ciekawego zdarzenia doszło w doliczonym czasie gry pierwszej połowy – czerwoną kartkę otrzymał Miguel Almiron, który zasłonił usta w konfrontacyjnej sytuacji. Była to pierwsza taka sytuacja w historii po wprowadzeniu nowych przepisów.
Turcja miała więc całą drugą połowę w przewadze liczebnej, aby odrobić straty i zapunktować. Mimo ogromnych starań ostatecznie tak się nie stało. W sumie reprezentacja Turcji oddała w tym meczu 32 strzały, ale tylko pięć z nich było celnych. Pomimo dominacji w liczbie stworzonych sytuacji oraz posiadaniu piłki, zakończyli kolejny mecz bez zdobyczy bramkowej i oficjalnie żegnają się z mundialem.
Sprawdź także:
- Mundial 2026 – tabele
- Terminarz MŚ 2026
- Wyniki Mundial 2026
- Największe gwiazdy MŚ 2026? Kilka nazwisk może naprawdę zaskoczyć [ZESTAWIENIE]
- Szokujące nieobecności MŚ 2026. Wielkie nazwiska poza turniejem [LISTA]
Wyniki nocnych meczów mistrzostw świata
Szkocja – Maroko 0:1
Brazylia – Haiti 3:0
Turcja – Paragwaj 0:1
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie









