Fatalny mecz, ale Kanada pokonuje RPA
W pierwszym meczu 1/16 finału piłkarskich Mistrzostw Świata 2026 mierzyły się ze sobą reprezentacje RPA oraz Kanady. Wszystko wskazywało na to, że to współgospodarze turnieju, którzy ten mecz rozegrali na stadionie w Los Angeles, są faworytami tej potyczki. Przebieg meczu udowodnił jednak, że było nieco inaczej.
Pierwsza połowa rozpoczęła się tak, jak można się było tego spodziewać. Minuty po rozpoczęciu tu przewaga Kanadyjczyków, którzy starali się podchodzić wysoko i tam odbierać piłkę. Rzadko jednak to się udawało, a z czasem coraz więcej do powiedzenia w szybkich atakach mieli gracze RPA. Dobrze radzili sobie oni na skrzydłach i po przechwycie piłki, co pozwoliło kilkukrotnie znaleźć się w polu karnym. Groźnego strzału jednak nie było, a przez większość tej odsłony na boisku wiało nudą. Zauważyli to kibice, którzy kilka razy podniesie gromkie gwizdy.
Przed przerwą doskonałą okazję pod bramką gospodarzy mieli gracze z Kanady, ale z linii bramkowej futbolówkę wybił jeden z defensorów. Kilka chwil później arbiter tego meczu zdecydował się nie podyktować rzutu karnego, gdy faulowany był Richie Laryea. Wydaje się, że to spory błąd sędziego.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Po zmianie stron mecz mocno się wyrównał, ale niestety dla kibiców na fatalnym poziomie. Wiele było bowiem niedokładności, mało składnych akcji, a poziom bardziej przypominał egzotyczne eliminacje do mundialu niż sam turniej finałowy. W 65. minucie z groźną kontrą wyszli Kanadyjczycy, ale piłkę znów sprzed bramki wybił jeden z defensorów.
Kolejne minuty nie były lepsze i gdy zapowiadało się, że czeka nas kolejne pół godziny tego wątpliwej jakości spektaklu, to gola zdobył Stephen Eustaquio, który uderzeniem zza pola karnego dał zespołowi Kanady zwycięstwo i awans do 1/8 finału piłkarskich Mistrzostw Świata. W takim stylu jednak trudno wróżyć zespołowi z Ameryki Północnej sukcesy.









