Statystyki są zadziwiające
Demokratyczna Republika Konga po raz pierwszy w historii awansowała do fazy pucharowej mistrzostw świata. Choć Anglia pozostaje faworytem, liczby pokazują, że afrykański zespół potrafi skutecznie utrudniać życie rywalom.
W fazie grupowej drużyna Sebastiena Desabre’a dopuściła średnio zaledwie 0,61 oczekiwanej bramki na mecz. Taki sam wynik osiągnęła reprezentacja Anglii.
Równie dobrze wygląda statystyka jakości dopuszczanych strzałów. Rywale DR Konga generowali średnio 0,06 xG na uderzenie. Lepszy wynik miała jedynie Hiszpania, a identyczny ponownie zanotowali Anglicy. To zwiasuje, że Harry Kane może mieć sporo pracy z defensywą rywali.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Anglia ma za sobą wymagające mecze z afrykańskimi rywalami
Zespół Thomasa Tuchela już wcześniej przekonał się, że starcia z reprezentacjami z Afryki nie należą do łatwych. W fazie grupowej bezbramkowo zremisował z Ghaną, mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki i licznych prób pod bramką rywali. Wcześniej przegrał także 1:3 z Senegalem w meczu towarzyskim.
Demokratyczna Republika Konga awansowała do fazy pucharowej po remisie z Portugalią, porażce z Kolumbią i zwycięstwie 3:1 nad Uzbekistanem. Jednym z bohaterów zespołu był Yoane Wissa, który zdobył gola przeciwko Portugalii, a następnie dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w decydującym spotkaniu grupowym.
Przed meczem z Anglią reprezentacja DR Konga może szukać swoich szans również na prawej stronie defensywy rywali. Thomas Tuchel musi radzić sobie z problemami kadrowymi po urazach Reece’a Jamesa, Tino Livramento i Jarella Quansaha. W składzie afrykańskiej drużyny są natomiast piłkarze dobrze znający angielski futbol, w tym Aaron Wan-Bissaka i Yoane Wissa.








