Barcelona odpadła, Lewandowski surowo oceniony przez Hiszpanów
FC Barcelona po raz drugi z rzędu za kadencji Hansiego Flicka nie zagra w finale Ligi Mistrzów. Przed rokiem przegrali w półfinale z Interem Mediolan. Tym razem za burtę w elitarnych rozgrywkach wyrzuciło ich Atletico Madryt. Mimo zwycięstwa w rewanżu (2:1), w dwumeczu lepsza okazała się drużyna Diego Simeone. Madrytczycy pierwsze spotkanie na Camp Nou wygrali (2:0).
Robert Lewandowski w porównaniu do zeszłotygodniowego starcia rozpoczął na ławce rezerwowych. Na boisku pojawił się dopiero w 68. minucie. Jego zadaniem było zdobycie gola, który doprowadzi przynajmniej do dogrywki. Polak nie miał zbyt wielu okazji, a jedną klarowną zmarnował. Hiszpańskie media surowo oceniły jego występ przeciwko Atletico Madryt.
– Wszedł na boisko, ale FC Barcelona zbyt długo zwlekała z dośrodkowaniami w pole karne, nawet w bardziej prosty, bezpośredni sposób – napisał serwis Sport.
– Niewidoczny. Polak wszedł na boisko, aby zwiększyć skuteczność i zamienić dominację Barcelony na gole. Jego obecność niewiele wniosła. Oddał tylko jeden strzał głową, który był zbyt lekki – ocenił dziennik Mundo Deportivo.
– Praktycznie niewidoczny przez cały czas, który spędził na boisku. Zmarnował jedną okazję głową – przyznał serwis El Desmarque.
Niewykluczone, że mógł być to ostatni mecz Roberta Lewandowskiego w Lidze Mistrzów. Jeśli zdecyduje się opuścić Barcelonę i wybrać USA lub Arabię Saudyjską, nie zagra więcej w elitarnych rozgrywkach. Łącznie uzbierał w nich 144 spotkania i 109 goli.









