Lewandowski zagrał ostatni mecz na Camp Nou. Tak ocenili go Hiszpanie

Robert Lewandowski po raz ostatni wystąpił na Spotify Camp Nou jako piłkarz FC Barcelony. Hiszpańskie media oceniły go za występ przeciwko Realowi Betis. Jedna sytuacja będzie mu się śnić po nocach.

Robert Lewandowski
Obserwuj nas w
ZUMA Press, Inc. / Alamy Na zdjęciu: Robert Lewandowski

Odszedł jako legenda – piszą Hiszpanie po ostatnim meczu Lewandowskiego

FC Barcelona po raz ostatni w sezonie 2025/2026 zagrała na Spotify Camp Nou. Ostatni raz na murawę stadionu wybiegł również Robert Lewandowski. Kilka dni temu 37-latek ogłosił, że odchodzi z klubu po wygaśnięciu kontraktu. Niedzielne spotkanie z Betisem było więc okazją do tego, żeby pożegnać się nie tylko z kolegami z zespołu, ale również z kibicami oraz wszystkimi ludźmi w klubie.

Blaugrana zgotowała Lewandowskiemu królewskie pożegnanie. Był drobny upominek, miłe słowa, przemówienie, szpaler i podrzucanie przez kolegów. Jak wypadła sportowa strona pożegnania? Napastnik rozegrał 85 minut, ale nie miał zbyt wielu okazji, aby zagrozić bramce rywala. Hiszpańskie media zwróciły uwagę na jedną akcję bezpośrednio przed zejściem z boiska. W pozostałych kwestiach skupili się raczej na podsumowaniu Lewandowskiego w klubie, wymieniając jego sukcesy oraz nazywając go legendą.

Legenda. Dał z siebie wszystko, aby pożegnać się ze Spotify Camp Nou golem. Koledzy z drużyny przekazali mu opaskę kapitańską i choć nie udało mu się zdobyć upragnionej bramki, odszedł jako legenda – napisał dziennik Sport.

Uhonorowany. Szkoda tego jedynego strzału, który minimalnie minął bramkę w jego ostatniej akcji na Spotify Camp Nou. Hansi Flick zdjął go z boiska, aby mógł otrzymać w pełni zasłużoną owację po 119 golach i trzech mistrzostwach w czterech sezonach jako zawodnik Barcelony. To mówi samo za siebie – podsumowało Mundo Deportivo.

Barcelona za tydzień rozegra ostatni mecz w La Liga. Lewandowski powinien znaleźć się w kadrze meczowej, ale nie wiadomo, czy wystąpi w pierwszym składzie. Mistrzostwo Hiszpanii podopieczni Hansiego Flicka zapewnili sobie na początku maja.

POLECAMY TAKŻE