Przerwana niesamowita seria Barcelony w San Sebastian
FC Barcelona zmierzyła się w niedzielę z Realem Sociedad w wyjazdowym spotkaniu 20. kolejki La Liga. Dla Dumy Katalonii jest to wymagający teren. W poprzednim sezonie zespół z San Sebastian okazał się lepszy na własnym stadionie. Jesienią natomiast mistrzowie Hiszpanii wzięli rewanż, wygrywając u siebie (2:1), a jednym z bohaterów meczu był Robert Lewandowski.
W dzisiejszym spotkaniu Hansi Flick musiał radzić sobie bez Raphinhy, który wypadł z kadry z powodu urazu prawego uda. Na ławce rezerwowych rozpoczął Lewandowski, a od pierwszej minuty w ataku zagrał Ferran Torres. Katalończycy przystępowali do rywalizacji w znakomitych nastrojach, gdyż mieli na koncie 11 zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach.
Już w 7. minucie Torres umieścił piłkę w siatce, ale po wideoweryfikacji gol został cofnięty, gdyż Dani Olmo faulował Takefusę Kubo. W 27. minucie Lamine Yamal pokonał bramkarza, ale hiszpański skrzydłowy był na spalonym. Później Goncalo Guedes zacentrował piłkę do Mikela Oyarzabala, który wolejem otworzył wynik w San Sebastian.
W 62. minucie na boisku pojawił się Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski doszedł do znakomitej okazji w 66. minucie, ale uderzenie głową obronił Alex Remiro, a piłka trafiła w poprzeczkę. W 70. minucie wyrównał Marcus Rashford, ale radość Katalończyków trwała krótko.
Minutę później bramkę zdobył Goncalo Guedes, który wykończył akcję wolejem. W 85. minucie blisko gola był Jules Kounde, ale piłka znów odbiła się od poprzeczki. Gospodarze kończyli spotkanie w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Carlos Soler po brutalnym faulu na Pedrim. Wynik już nie uległ zmianie i trzy punkty trafiły do Realu Sociedad. Barcelona w najbliższą środę zmierzy się ze Slavią Praga w 7. kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Real Sociedad – FC Barcelona 2:1 (1:0)
1:0 Mikel Oyarzabal 32′
1:1 Marcus Rashford 70′
2:1 Goncalo Guedes 71′









