Polacy za granicą #15: Kadrowicze w formie. Błysk nieoczekiwanych bohaterów. Co działo się w weekend?

Oskar Pietuszewski ponownie skradł serca kibiców nad Wisłą. Pokaz siły dała również polska kolonia w Niemczech. Dużo emocji dały nam również nieoczekiwane powroty w różnych zakątkach Europy. Sprawdzamy, jak w miniony weekend radzili sobie biało-czerwoni w ligach zagranicznych.

Jakub Moder
Obserwuj nas w
PressFocus Na zdjęciu: Jakub Moder

Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą

Są w piłce historie o formie, o wielkich transferach i o niespełnionych oczekiwaniach. Istnieją jednak też takie, które wymykają się tej klasyfikacji, bo dotyczą czegoś znacznie bardziej podstawowego. Powrót Arkadiusza Milika na boisko po blisko dwóch latach przerwy to nie jest opowieść o taktyce czy statystykach. To historia o wytrwałości.

652 dni. W futbolu to niemal osobna epoka. W tym czasie zmieniają się trenerzy, układy w szatniach, a czasem całe kariery skręcają w zupełnie inną stronę. Milik przez ten okres nie walczył o miejsce w składzie ani o liczby. Walczył o to, żeby w ogóle móc jeszcze wyjść na boisko.

W jego przypadku nie była to przecież pierwsza taka próba. Kolejne poważne kontuzje, operacje, próby powrotu, które nie zawsze przebiegały zgodnie z planem. Historia, w której łatwo byłoby się pogubić albo po prostu powiedzieć dość. Tym bardziej że z zewnątrz regularnie pojawiały się pytania, czy to ma jeszcze sens. Czy organizm wytrzyma. Czy nie lepiej odpuścić.

Milik jednak wrócił. Na dziesięć minut, w meczu, który dla wielu kibiców był jednym z wielu w sezonie. Dla niego nie był to zwykły wieczór. To był moment, w którym po raz pierwszy od maja 2024 roku znów znalazł się na boisku jako piłkarz Juventusu. Trudno było nie patrzeć na to z pewnym podziwem.

Przez lata wokół Milika narosło sporo opinii. W reprezentacji często wypominano mu niewykorzystane sytuacje i brak skuteczności w kluczowych momentach. Każdy, kto oglądał go regularnie w klubach, widział jednak zupełnie inny obraz. Napastnika o świetnej technice, z lewą nogą zdolną do rzeczy nieoczywistych, z wyczuciem gry i umiejętnością zdobywania bramek na wiele sposobów.

Jego historia nigdy nie była więc wyłącznie opowieścią o niespełnionym potencjale. To raczej historia talentu, który co jakiś czas zatrzymywał się na najtrudniejszej z możliwych przeszkód. Kontuzji, czyli problemie, na który piłkarz ma najmniejszy wpływ, a który potrafi odebrać mu wszystko.

Dziś Milik ma 32 lata. To moment, w którym wielu zawodników zaczyna myśleć o końcu, choć równie wielu wciąż potrafi grać na bardzo wysokim poziomie. Wszystko zależy od zdrowia, a to w jego przypadku zawsze było największą niewiadomą.

Pozostaje więc najbardziej ludzkie pytanie: czy warto dalej? Czy po tylu operacjach i miesiącach bólu nie lepiej byłoby zejść ze sceny. Historia futbolu zna takie decyzje, wystarczy przypomnieć Marco van Bastena. Każda z tych historii jest jednak inna i każda należy wyłącznie do zawodnika.

Milik wybrał inaczej. Wybrał powrót. Na razie to tylko kilka minut, lecz w tej historii chodzi o coś więcej niż sam występ. Chodzi o potrzebę udowodnienia sobie, że jeszcze można. Że ta opowieść nie musi kończyć się w gabinecie lekarskim. Czasem w piłce najważniejsze nie są gole ani liczby. Czasem wystarczy sam fakt, że po 652 dniach znów jesteś na boisku i wciąż masz siłę, żeby spróbować jeszcze raz.

Żukowski z dubletem, korona coraz bliżej

Przegląd bohaterów ostatniego weekendu przed barażami o awans na mundial rozpoczynamy od docenienia wyczynu tego, który do kadry się nie załapał. Jan Urban nie znalazł miejsca na wąskiej liście powołanych dla Mateusza Żukowskiego. Napastnik Magdeburga nie przejął się tą informacją i powiększył swój imponujący dorobek bramkowy.

Żukowski strzelanie rozpoczął chwilę przed przerwą golem z rzutu karnego. W 72. minucie trafił już z gry, dzięki czemu na jego koncie strzeleckim jest już 13 trafień w bieżącej kampanii 2. Bundesligi. Polak to trzeci najlepszy snajper tych rozgrywek. Do lidera traci zaledwie jedno trafienie, więc ten sezon może skończyć jako król strzelców na zapleczu niemieckiej elity.

Moder uratował swój klub w klasyku

W miniony weekend do siatki trafił też zawodnik, który zdobył swoją dopiero pierwszą bramkę w tym sezonie. Jakub Moder przez problemy zdrowotne opuścił większość meczów w Holandii, ale najgorsze już za reprezentantem Polski. 26-latek jest ważną postacią w Feyenoordzie, o czym przekonaliśmy się w hitowym starciu z Ajaxem Amsterdam.

Moder podszedł do rzutu karnego przy stanie 1:0 dla Ajaxu. Do końca spotkania było niespełna dziesięć minut, więc presja była ogromna. Polski pomocnik poradził sobie w tej sytuacji i pewnie pokonał bramkarza rywali, zapewniają ekipie z Rotterdamu remis 1:1. Po tej kolejce zespół Modera pozostał na drugim miejscu w tabeli, które daje bezpośredni awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów.

Kamiński z asystą, ale trenera nie uratował

Na niemieckich boiskach, ale już w Bundeslidze, błyszczy Jakub Kamiński. Reprezentant Polski to kluczowy piłkarz FC Koeln. Wkład 23-latka w ofensywę zespołu zobaczyliśmy już w siódmej minucie meczu z Borussią Moenchengladbach. Polski skrzydłowy popisał się precyzyjną centrą w szesnastkę, czym przyczynił się do gola na 2:1.

Kamiński ma w tym sezonie Bundesligi sześć bramek oraz trzy asysty. Polak stał się kluczowym zawodnikiem u trenera Lukasa Kwasnioka. Współpraca ta dobiegła jednak końca, ponieważ FC Koeln postanowiło poszukać nowego szkoleniowca. Zespół znalazł się w tabeli tuż nad strefą oznaczającą konieczność gry w barażach o utrzymanie w Bundeslidze.

Ciekawostka weekendu

Tym razem na miano ciekawostki weekendu zasłużył Maximilian Oyedele, który wrócił do zdrowia po problemach zdrowotnych wykluczających go z gry przez wiele miesięcy. Były pomocnik Legii Warszawa czynił postępy w Strasbourgu, ale nikt nie spodziewał się, że wyjdzie on w wyjściowym składzie na wyjazdowe spotkanie z Nantes.

Strasbourg miał serię trzech remisów z rzędu, a w powrocie na zwycięską ścieżkę miał pomóc między innymi Oyedele. 21-latek nieoczekiwanie nie poprzestał na wybiegnięciu od pierwszej minuty po raz pierwszy w tym sezonie. Pomocnik popisał się premierowym golem i to w świetnym stylu. Jego trafienie fałszem dało Strasbourgowi kontakt, a jak się ostatecznie okazało, pomogło wygrać 3:2.

Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:

Bramkarze: (7)

Łukasz Skorupski (Bologna FC) – poza kadra (kontuzja) vs Lazio (0:2)

Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz vs Werder (0:1)

Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – cały mecz vs Kapaz (0:1)

Marcin Bułka (NEOM FC) –  bez meczu

Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Auxerre (0:3)

Cezary Miszta (Rio Ave) – na ławce vs Estoril (2:1)

Jakub Stolarczyk (Leicester City) – cały mecz vs Watford (0:0)

Obrońcy: (14)

Jan Bednarek (FC Porto) – cały mecz vs Braga (2:1)

Jakub Kiwior (FC Porto) – cały mecz vs Braga (2:1)

Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz vs West Ham (2:0)

Jan Ziółkowski (AS Roma) – na ławce vs Lecce (1:0)

Tomasz Kędziora (PAOK FC) – cały mecz vs Volos (1:2)

Bartosz Bereszyński (Palermo) – na ławce vs Padova (1:0)

Kacper Potulski (FSV Mainz) – na ławce vs Eintracht (2:1)

Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – cały mecz vs Freiburg (1:2)

Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – na ławce vs Freiburg (1:2)

Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – cały mecz vs Juventus (1:1)

Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz Fortuna Dusseldorf (5:2)

Tymoteusz Puchacz (Sabah) – cały mecz vs Sumqayit (3:1)

Maik Nawrocki (Hannover 96) – cały mecz i gol vs Eintracht Brunszwik (1:0)

Patryk Peda  (Palermo) – od 46. minuty i asysta vs Padova (1:0)

Pomocnicy: (18)

Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – cały mecz vs Fiorentina (1:1)

Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały mecz i asysta vs B. Moenchengladbach (3:3)

Nicola Zalewski (Atalanta) – 63 minuty vs Hellas (1:0)

Sebastian Szymański (Stade Rennais) – 67 minut vs Metz

Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz i asysta vs Dender (3:1)

Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – 67 minut vs Metz

Jakub Moder (Feyenoord) – cały mecz i gol vs Ajax (1:1)

Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – od 46. minuty vs Genoa (2:0)

Oskar Pietuszewski (FC Porto) – 78 minut i asysta vs Braga (2:1)

Bartosz Slisz (Brondby) – cały mecz i żółta kartka vs Aarhus

Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – bez meczu

Filip Rózga (Sturm Graz) – od 70. minuty vs RB Salzburg (1:1)

Adrian Przyborek (Lazio) – na ławce vs Bologna (2:0)

Łukasz Łakomy (OH Leuven) – na ławce vs Antwerp (1:0)

Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – 62 minuty i gol vs Nantes (3:2)

Łukasz Poręba (SV Elversberg) – cały mecz vs Arminia (3:1)

Jakub Kałuziński (Basaksehir) – bez meczu

Jan Faberski (PEC Zwolle) – na ławce vs NAC Breda (2:1)

Napastnicy: (11)

Robert Lewandowski (FC Barcelona) – 45 minut vs Rayo (1:0)

Karol Świderski (Panathinaikos AO) – na ławce vs Asteras T. (2:1)

Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – bez meczu

Adam Buksa (Udinese Calcio) – poza kadrą (kontuzja) vs Genoa (2:0)

Arkadiusz Milik (Juventus FC) – od 79. minuty vs Sassuolo (1:1)

Adrian Benedyczak (Kasimpasa) – 86 minut i gol vs Besiktas (1:2)

Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) – cały mecz vs FC Dallas (3:4)

Dawid Kownacki (Hertha) – 85 minut, gol i asysta vs Fortuna Dusseldorf (5:2)

Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – 88 minut i dwa gole vs Munster (3:1)

Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – od 79. minuty i żółta kartka vs Heracles (1:1)

Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – od 66. minuty vs Zulte Waregem

Przeczytaj wcześniejszą odsłonę cyklu Polakach za granicą: