Nastolatek, który nie zwalnia
W piłce nożnej najłatwiej zachwycić się momentem. Jednym golem, jednym rekordem, jednym nagłówkiem. Wokół Oskara Pietuszewskiego tych momentów w ostatnich tygodniach było sporo. Ale im dłużej się mu przyglądam, tym mniej chodzi o konkretne daty i liczby, a coraz bardziej o coś trudniejszego do uchwycenia. O sposób, w jaki on w tym wszystkim funkcjonuje.
Mówimy o nastolatku, który zimą zamienił Jagiellonia Białystok na FC Porto. O chłopaku, który jeszcze niedawno grał w Ekstraklasie, a dziś wychodzi na Estadio do Dragao, gdzie oczekiwania są wpisane w beton trybun. W Porto nie ma taryfy ulgowej. Tam młody piłkarz nie jest projektem na przyszłość. Jest odpowiedzią na teraźniejszość.
Pietuszewski wygląda zaskakująco swobodnie. Nie dlatego, że strzelił gola. Nie dlatego, że zaliczył asystę. Takie rzeczy się zdarzają, czasem nawet przypadkiem. Bardziej imponujące jest to, że od pierwszych minut na boisku widać u niego coś, co trudno wytrenować – odwagę i pozytywną bezczelność. Przekonanie, że może wziąć piłkę, przyspieszyć, zaryzykować.
Był moment, który mógł go przyhamować. Brak w kadrze na wiosenną część Ligi Europy. W takim wieku to potrafi zaboleć najmocniej, bo przecież wydaje się, że wszystko dzieje się już, teraz, natychmiast. Wielu młodych w takiej sytuacji zaczyna grać ostrożniej, jakby chcieli udowodnić, że zasługują. On zareagował inaczej. Wyszedł na boisko z jeszcze większą energią. Właśnie ta energia jest dziś jego znakiem rozpoznawczym.
Presja? Ona oczywiście jest. Portugalskie media, rekordy, pytania o reprezentację, nagrania z wywiadów, w których mówi po portugalsku i zbiera za to kolejne punkty sympatii. Wokół niego zrobiło się głośno szybciej, niż ktokolwiek mógł zakładać, a jednak nie widać w nim spięcia. Raczej coś odwrotnego. Jakby ten szum go mobilizował, a nie przytłaczał.
Może dlatego ta historia tak działa na wyobraźnię. Nie dlatego, że pojawił się nowy generacyjny talent. Tych w polskiej piłce już było kilku i wiemy, jak różnie potrafi się to kończyć. Bardziej dlatego, że Pietuszewski wygląda na kogoś, kto rozumie, że talent jest tylko biletem wstępu. Reszta to codzienna praca, akceptacja roli i cierpliwość wobec własnego rozwoju.
Na razie rozwija się modelowo. Każdy tydzień przynosi coś nowego, ale nic nie sprawia wrażenia przypadku. To nie jest fajerwerk, który ma zgasnąć po pierwszym podmuchu wiatru. To raczej równy, konsekwentny marsz do przodu.
Oczywiście, przyjdą trudniejsze momenty. W wielkim klubie zawsze przychodzą. Pytanie nie brzmi, czy się pojawią, tylko jak na nie zareaguje. Patrząc na to, jak poradził sobie z pierwszymi wyzwaniami, można mieć wrażenie, że tempo tej historii go nie przeraża. Może właśnie w tym tkwi jej największa siła?. Nie w tym, że wszystko dzieje się szybko. Tylko w tym, że on nie próbuje tego tempa hamować ani mu uciekać. Po prostu biegnie razem z nim.
Czasem to wystarczy, żeby zrobić różnicę.
Lewandowski goni legendy Barcelony
Robert Lewandowski nie znalazł się w wyjściowym składzie Barcelony na ostatni mecz La Ligi. To nie przeszkodziło kapitanowi reprezentacji Polski we wpisaniu się na listę strzelców. 37-latek na boisku pojawił się w 67. minucie zmieniając Ferrana Torresa. Hiszpan w przeciwieństwie do Polaka, nie powiększył swojego dorobku strzeleckiego.
Lewandowski tym razem miał stosunkowo łatwe zadanie, ponieważ Jules Kounde wystawił napastnikowi Barcelony piłkę do pustej bramki. 37-latek ustalił wynik meczu z Villarrealem na 4:1. Było to jedenaste trafienie Polaka w tym sezonie ligi hiszpańskiej. Ważniejsze jest jednak to, że polski napastnik zdobył dla Barcelony już 115 bramek. Lewandowski wkrótce może minąć kolejne legendy klubu z Katalonii.
Polak strzelca w Niemczech, to nie Żukowski
Polska flaga rozgościła się już na dobre na profilu niemieckiego Magdeburga za sprawą rewelacyjnej formy Mateusza Żukowskiego. Tym razem to nie on był jednak autorem gola w 2. Bundeslidze. Z bramki cieszył się znany polskim kibicom z występów w Górniku Zabrze, Dariusz Stalmach.
20-letni pomocnik reprezentuje Magdeburg od lutego ubiegłego roku, gdy trafił do Niemiec z młodzieżowej drużyny Milanu. Na zapleczu Bundesligi Polak Stalmach wdraża się do piłki seniorskiej. W tym sezonie rozegrał 17 meczów, w których spędził na boisku łącznie 654 minuty. Swój ostatni występ uświetnił ofensywną akcją i ładnym trafieniem, które nie dało jednak drużynie punktów (porażka 1:3).
Oyedele zaskoczył powrotem
Kibicom w Polsce o sobie przypomniał także inny przyszłościowy zawodnik środka pola, Maximilian Oyedele. 21-latek w lipcu ubiegłego roku dołączył za sześć milionów euro z Legii Warszawa do francuskiego Strasbourga. Miesiąc później zaliczył 23 minuty w eliminacjach Ligi Konferencji. Do niedawna, był to jego jedyny występ w tym sezonie.
Oyedele przez kilka miesięcy zmagał się z problemami zdrowotnymi. 21-latkowi dolegały kłopoty z pachwiną i przywodzicielem. W weekend nieoczekiwanie znalazł się na ławce rezerwowych, a nawet dostał szansę symbolicznego występu w doliczonym czasie gry. Polak zdążył trzykrotnie dotknąć piłkę zanim sędzia zakończył spotkanie Strasbourga z Lens (1:1).
Ciekawostka weekendu
Do półfinału barażowego meczu z Albanią został już niespełna miesiąc. Selekcjoner Jan Urban niedługo będzie podejmował zatem decyzje komu wysłać powołanie. O takowe spokojny może być Kamil Grabara, chociaż to podstawowy skład może już być niezwykle trudno. Sytuacji Polakowi nie ułatwiają klubowi koledzy z Wolfsburga.
Grabara wpuścił w tym sezonie Bundesligi już 53 gole, z czego aż cztery w miniony weekend ze Stuttgartem. To najwięcej ze wszystkich bramkarzy w niemieckiej elicie (tyle samo bramek straciło Heidenheim). Wolfsburg trafił do strefy spadkowej i jest poważnym kandydatem do pożegnania się z najwyższą klasą rozgrywkową. Jednocześnie Grabara nie po raz pierwszy został najlepiej ocenionym zawodnikiem w swoim zespole.
Ściągawka selekcjonera: występy Polaków za granicą:
Bramkarze: (7)
Łukasz Skorupski (Bologna FC) – dziś vs Pisa
Kamil Grabara (VfL Wolfsburg) – cały mecz vs Stuttgart (0:4)
Mateusz Kochalski (Karabach Agdam) – cały mecz vs Sabah (3:3)
Marcin Bułka (NEOM FC) – poza kadrą (kontuzja) vs Al Kholood (1:2)
Radosław Majecki (Brest) – na ławce vs Metz (1:0)
Cezary Miszta (Rio Ave) – poza kadrą (kontuzja) vs Famalicao (0:0)
Jakub Stolarczyk (Leicester City) – cały mecz vs Norwich City (0:2)
Obrońcy: (14)
Jan Bednarek (FC Porto) – cały mecz vs Arouca (3:1)
Jakub Kiwior (FC Porto) – cały mecz vs Arouca (3:1)
Matty Cash (Aston Villa FC) – cały mecz i żółta kartka vs Wolverhampton (0:2)
Jan Ziółkowski (AS Roma) – na ławce vs Juventus (3:3)
Tomasz Kędziora (PAOK FC) – poza kadrą (zawieszenie) vs Asteras (2:0)
Bartosz Bereszyński (Palermo) – od 46. minuty vs Pescara (1:2)
Kacper Potulski (FSV Mainz) – cały mecz vs Bayer (1:1)
Arkadiusz Pyrka (FC St. Pauli) – cały mecz vs Hoffenheim (1:0)
Adam Dźwigała (FC St. Pauli) – na ławce vs Hoffenheim (1:0)
Sebastian Walukiewicz (US Sassuolo) – poza kadrą (zawieszenie) vs Atalanta (2;1)
Michał Karbownik (Hertha) – cały mecz vs FC Nurnberg (2:1)
Tymoteusz Puchacz (Sabah) – cały mecz vs Karabach (3:3)
Maik Nawrocki (Hannover 96) – cały mecz vs Arminia Bielefeld
Patryk Peda (Palermo) – 45 minut i żółta kartka vs Pescara (1:2)
Pomocnicy: (18)
Piotr Zieliński (Inter Mediolan) – 76 minut vs Genoa (2:0)
Jakub Kamiński (1. FC Koeln) – cały mecz vs Augsburg (0:2)
Nicola Zalewski (Atalanta) – 67 minut i żółta kartka vs Sassuolo (1:2)
Sebastian Szymański (Stade Rennais) – 73 minuty vs Toulouse (1:0)
Michał Skóraś (KAA Gent) – cały mecz vs Genk (0:3)
Przemysław Frankowski (Stade Rennais) – poza kadrą (kontuzja) vs Toulouse (1:0)
Jakub Moder (Feyenoord) – cały mecz vs Twente (0:2)
Jakub Piotrowski (Udinese Calcio) – dziś vs Fiorentina
Oskar Pietuszewski (FC Porto) – 62 minuty i gol vs Arouca (3:1)
Bartosz Slisz (Brondby) – cały mecz vs Midtjylland (0:0)
Kacper Kozłowski (Gaziantep FK) – 77 minut i żółta kartka vs Samsunspor (0:0)
Filip Rózga (Sturm Graz) – od 59. minuty i żółta kartka vs Wolfsberger (2:2)
Adrian Przyborek (Lazio) – dziś vs Torino
Łukasz Łakomy (OH Leuven) – 61 minut vs Anderlecht (1:5)
Maxi Oyedele (RC Strasbourg) – od 92. minuty vs Lens (1:1)
Łukasz Poręba (SV Elversberg) – cały mecz vs Kiel (1:1)
Jakub Kałuziński (Basaksehir) – na ławce vs Konyaspor (2:0)
Jan Faberski (PEC Zwolle) – poza kadrą (zawieszenie) vs Ajax
Napastnicy: (11)
Robert Lewandowski (FC Barcelona) – od 67. minuty i gol vs Villarreal (4:1)
Karol Świderski (Panathinaikos AO) – 79 minut vs Aris (3:1)
Krzysztof Piątek (Al-Duhail SC) – mecz przełożony
Adam Buksa (Udinese Calcio) – dziś vs Fiorentina
Arkadiusz Milik (Juventus FC) – poza kadrą (kontuzja) vs AS Roma (3:3)
Adrian Benedyczak (Kasimpasa) – 70 minut vs Rizespor (0:3)
Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) – cały mecz vs Los Angeles FC (0:2)
Dawid Kownacki (Hertha) – od 64. minuty vs FC Nurnberg (2:1)
Mateusz Żukowski (FC Magdeburg) – cały mecz vs Karlsruher (1:3)
Szymon Włodarczyk (Excelsior Rotterdam) – od 90. minuty vs Go Ahead Eagles (0:1)
Filip Szymczak (Royal Charleroi SC) – na ławce vs Club Brugge (1:2)
Przeczytaj inne teksty o Polakach za granicą:








