Pietuszewski dostał szansę w meczu Porto – Gil Vicente
FC Porto w poniedziałkowy wieczór przedłużyło serię meczów bez porażki w lidze. Francesco Farioli i spółka są niepokonani na ligowych boiskach od początku sezonu. W starciu z Gil Vicente wygrali (1:0), więc mają na swoim koncie aż dziewiętnaście meczów bez porażki. W wyjściowym składzie oglądaliśmy Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora. Z ławki w drugiej połowie wszedł Oskar Pietuszewski.
Jak to bywało w ostatnich tygodniach, Porto przez długi czas w starciu z Gil Vicente miało duże problemy ze skutecznością i wykończeniem akcji. Ponownie kibice Smoków długo musieli drżeć o końcowy wynik. W poprzednich trzech meczach w lidze za każdym razem strzelali tylko jedną bramkę. Tym razem udało im się po raz pierwszy w 2026 roku zdobyć więcej niż jednego gola, a dokładnie aż trzy.
Jako pierwszy do siatki w 37. minucie z rzutu karnego trafił Samu. Natomiast w 75. minucie bramkę zdobył Martim Fernandes po fantastycznym uderzeniu z dystansu. Kilka minut wcześniej z boiska wyleciał gracz Gil Vicente. Argentyńczyk brutalnie faulował Thiago Silvę, za co zobaczył czerwoną kartkę zaledwie minutę po wejściu na murawę. W 86. minucie wynik na (3:0) ustalił William Gomes.
Chwilę po bramce na (2:0) Francesco Farioli zdecydował się wpuścić na boisko Oskara Pietuszewskiego. Dla nastolatka był to debiut na Estadio Do Dragao, czyli stadionie FC Porto. 18-latek kilka razy pokazał się na lewej flance, biorąc udział w kreowaniu ataku pozycyjnego.
FC Porto 3:0 Gil Vicente (37′ Samu, 75′ Fernandes, 86′ Gomes)









