Kadra Polski na Euro 2021. Powołania na Euro 2021 ogłoszone

Paulo Sousa
Paulo Sousa fot. Grzegorz Wajda

Selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa w poniedziałek 17 maja ogłosił nazwiska piłkarzy na Euro 2020. W gronie powołanych pojawiły się niespodzianki. Wpływ na to miały jednak ostatnie kłopoty zdrowotne kluczowych zawodników, bo kontuzji doznali Krzysztof Piątek i Arkadiusz Reca.

Kadra na Euro 2021 – ciekawy pomysł PZPN-u

Konferencja selekcjonera miała rozpocząć się o godzinie 12:00. Profil Łączy Nas Piłka już godzinę wcześniej udostępnił jednak transmisję na żywo. W niej zawodnicy “dowiadywali się” o powołaniu na turniej poprzez komunikator przypominający, popularny kilkanaście lat temu, Gadu-Gadu.

Powołania Sousy na Euro 2021:

Bramkarze: Szczęsny (Juventus), Fabiański (West Ham United), Skorupski (Bologna), Radosław Majecki (Monaco)*;

Obrońcy: Bednarek (Southampton), Glik (Benevento), Piątkowski (Raków Częstochowa), Dawidowicz (Hellas Verona), Helik (Barnsley), Bereszyński (Sampdoria), Kędziora (Dynamo Kijów), Rybus (Lokomotiw Moskwa), Puchacz (Lech Poznań);

Pomocnicy: Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Klich (Leeds United), Moder (Brighton & Hove Albion), Zieliński (Napoli), Kozłowski (Pogoń Szczecin), Jóźwiak (Derby County), Frankowski (Chicago Fire), Kownacki (Fortuna Duesseldorf), Płacheta (Norwich City);

Napastnicy: Lewandowski (Bayern Monachium), Milik (Olympique Marsylia), Świderski (PAOK Saloniki), Świerczok (Piast Gliwice).

* Radosław Majecki weźmie udział w zgrupowaniu, ale nie jest uprawniony do gry.

Euro 2021 – konferencja Paulo Sousy

Po ogłoszeniu powołań, selekcjoner Biało-czerwonych odpowiadał na pytania dziennikarzy.

Jeszcze w marcu Grosicki był bardzo ważny dla reprezentacji, a teraz znalazł się jedynie na liście rezerwowej. Co musi robić awaryjna czwórka, by pomóc w potrzebie?

Nie zgadzam się, jeśli chodzi o Grosickiego, bo będzie grał i ostatnio grał w trzech meczach. Chcemy, by doszedł do siebie i by był w pełnej formie od marca. Jak pan wie i wszyscy wiemy, 8-12 miesięcy minęło bez turnieju, to istotna kwestia dla zawodników. Trudno było podjąć decyzję, bo wiem, jaki on poziom reprezentuje. Jak mówiłem wielokrotnie, związek, kadra i Polacy jako kraj musimy być ponad tym i się wspierać. Dlatego na ten moment podjąłem jasną decyzję odnośnie EURO. Inni zawodnicy o tym wiedzą. Chcemy przyjrzeć się innej ścieżce rozwoju, według mnie najlepszej dla tej kadry. Proszę mi wierzyć, że w przypadku Grosickiego to nie była prosta decyzja, ale musiałem odstawić emocje na boczny tor. Odnośnie drugiej części pytania, muszą być gotowi na dziesięć dni. Utrzymywać poziom gotowości fizycznej, aby być gotowym do gry, jeżeli będzie taka potrzeba. Mam nadzieję, że nie, ale w przypadku kontuzji mamy gotowych graczy rezerwowych.

Dlaczego zgrupowanie rozpoczyna pan z 26 a nie 30 piłkarzami, tak, by też tym czterem się przyglądać? Nie zwiększyłoby to konkurencji w zespole?

W ciągu pierwszych 10 dni tylko Gumnego nie będzie z nami, ale obserwowaliśmy wszystkie jego mecze w Niemczech. Cała trójka była z nami i jasno wiemy, jaki mogą mieć wkład do zespołu. Dlatego też decyzja o zabraniu 26 zawodników plus dodatkowego bramkarza została podjęta pierwszego dnia. Będą mogli skupić się na zadaniach, musi być też zachowana równowaga i koncentracja. Musimy stworzyć rodzinę, gdzie może dochodzić do interakcji, może pojawić się empatia lub coś więcej. Te powiązania między zawodnikami będą potrzebne już na turnieju.

Pomijał pan wcześniej Kędziorę i Linetty’ego, co się zmieniło?

Zacznę od Kędziory. Ponieważ grał częściej w Dinamo, jak mówiłem wcześniej, to było dla nas istotne, by być trochę w innym kierunku niż dotychczas. Dlatego też wtedy nie potrzebowaliśmy takiego zawodnika, jak Kędziora. Wtedy zdecydowaliśmy się na innego skrzydłowego, ale wiemy, że poradzi sobie bardzo dobrze, jeśli chodzi o grę z tyłu, a w centrum dobrze się odnajdzie. Widzieliśmy to, grając w ustawieniu z trzema środkowymi obrońcami. Dlatego też stwierdziliśmy, że prezentuje odpowiednią jakość. Prezentuje wysoki poziom gry i jest bardzo ważny. Co do Linetty’ego, wcześniej zakaził się Covidem, później przyszła zmiana trenera. To nie był, według nas, dobry czas, by go powołać, ale teraz to, co innego. Ma wielkie doświadczenie, może dać coś ekstra w środku pola, w tego typu turnieju, to bardzo ważne, by móc dostosować się do gry. Zespół potrzebuje zawodnika, który zrealizuje postawiony przed nim cel i będzie skupiony.

Powołał pan tylko trzech skrzydłowych. Dodatkowo Płacheta ma problemy z grą regularną w Norwich. Czy Kownacki jest dla pana bardziej napastnikiem czy skrzydłowym? Czy skrzydłowi to dla pana aktualnie największy problem w zrealizowaniu planu gry?

Pamiętam Kownackiego, bo graliśmy przeciwko Lechowi Poznań, gdy byłem trenerem Fiorentiny. Na początku procesu naszej współpracy i wdrożonej koncepcji zastanawialiśmy się nad wystawieniem go na skrzydle lub jako drugiego napastnika. Może pełnić tę rolę, bo ma siłę i odnajdzie się. Z mojego punktu widzenia, widząc ten turniej i to, co widziałem podczas naszych pierwszych trzech meczów, potrzebujemy siły, mocy. Kogoś zdolnego do gry kontaktowej, szukającego strzału na bramkę z drugiej linii, nie jako główny napastnik. Dlatego też Kownacki to, według mnie, zawodnik, który sobie z tym poradzi. Słyszę wiele informacji o nim i innych graczach, jeśli chodzi o jego mentalność. To był zawodnik bardzo obiecujący, potem przechodził przez trudny okres. Teraz dojrzał, biorąc pod uwagę jego grę w Niemczech. Pokładam w nim duże nadzieje i liczę, że zrealizuje cel, jaki przed nim postawię.

Czy rozmawiał pan z Piątkiem i Recą? Obaj złapali kontuzje tuż przed ogłoszeniem kadry na Euro. Chcę też zapytać o powołania Świerczoka i Puchacza. Dlaczego akurat oni?

Jeśli chodzi o Piątka, Recę i innych zawodników, ja jako trener kadry nie rozmawiałem z nim, robili to moi współpracownicy. Chciałem podjąć decyzję dopiero, gdy będę w 100% pewny. Oni czy Bielik są jak najbardziej mile widziani, mogą przekazać swoją energię nam, kadrze narodowej. Na pewno będę z nimi w kontakcie w ciągu najbliższych dni, by wiedzieć, jak wygląda ich rekonwalescencja. Jednocześnie, by im i innym kontuzjowanym powiedzieć, że jesteśmy tu dla nich, niezależnie od tego, czego potrzebują. Jesteśmy razem nie tylko, gdy są w dobrej kondycji, ale też wtedy, gdy przechodzą trudne momenty, jak np. teraz. Musimy być jak rodzina. Jeśli chodzi o Puchacza, to kwestia naturalna. Nie miałem tu innych opcji. Wiemy z niedalekiej przeszłości, że były pewne problemy, jeśli chodzi o obsadzenie lewej obrony. Dla niego ta pozycja jest naturalna, jest bardziej ofensywnym graczem, jak Reca, ale musi zanotować pewien postęp w grze w obronie, na pewno do tego dojdzie. Ważne też, że jest lewonożny. To zawodnik młody, grający silnie, ma dobrą kondycję i mam nadzieję, że szybko przyswoi koncepcję gry.

Wojciech Szczęsny zalicza przeciętny sezon w Juventusie, czy zastanawiał się nad tą sytuacją, czy pozycja Wojtka nigdy nie była zagrożona? Nie ma nikogo w kadrze z ekipy mistrza Polski. Skąd brak powołania dla Slisza, choć wcześniej dostał od pana powołanie?

Od początku wiedziałem, jak wygląda sytuacja wśród bramkarzy. Nie od dziś, ale od dłuższego czasu to pozycja bardzo ważna. Ma to związek też ze szczególnym procesem trenowania bramkarzy. Ja, jako trener kadry narodowej muszę podjąć tę decyzję. Zawsze tak będzie. Zawsze będą też pytania: dlaczego on, a nie ktoś inny? Rozumiem to. Rozmawiałem o tej decyzji ze Szczęsnym, również odnośnie jego stylu gry. Chcemy stworzyć coś nowego, popchnąć tę grę do przodu, poprawić jego formę i postawić wyżej, jeśli rywal grać będzie wysokim pressingiem. Mamy trzech świetnych bramkarzy. Cieszę się, że będą w kadrze. Stabilność bramkarza i jego wpływ na stabilność zespołu jest niezwykle ważna. Biorąc pod uwagę czynnik ludzki, Fabiański i pozostali są entuzjastycznie nastawieni i chcą pomóc. Zawsze tak będzie, choć, jak wiecie, piłka jest zmienna. Kontuzje, czerwone kartki… Ci, którzy w danej chwili będą gotowi, wprowadzą element stabilizacji do zespołu. Dlatego podjęliśmy taką decyzję. W meczu z Rosją nie zagra Szczęsny, a inny bramkarz. Ale to Szczęsny będzie naszym bramkarzem numer jeden.

Szymański jest tylko na liście rezerwowej. Czy nie pasuje do pana systemu, czy może zawiódł się pan nim na poprzednim zgrupowaniu?

Chcieliśmy wykorzystać go na prawej stronie boiska, bo jest bardzo utalentowanym graczem. Niestety dla niego, o wiele częściej gra w klubie jako środkowy pomocnik, a na tej pozycji szukam nieco innego typu gracza. Na środku pola mamy graczy, do których jestem bardziej przekonany, z niekorzyścią dla niego. Dlatego nie zagra w pierwszym meczu, ale podkreślę to: jest bardzo utalentowanym graczem. Mam nadzieję, że utrzyma tempo rozwoju i pomoże nam w najbliższej przyszłości.

Czy Kozłowski to gracz, który jedzie bardziej na zachętę, by przyjrzeć się, jak to wygląda, czy może już rywalizować o miejsce w kadrze? Jak ocenia pan jego potencjał na przyszłość?

Na to pytanie już odpowiedziałem podczas pierwszej konferencji. Nie jest tu istotą kwestia wieku. Albo jakość gry jest wysoka, albo nie. Tu jest. Ten potencjał można wypełnić na wiele sposobów i w tym przypadku jego mentalność wesprze go w podążaniu swoją ścieżką. Widzieliście, że ma szanse, by grać i być zaangażowanym. Wszystko, co pokazał podczas treningów spowodowało, że pomyślałem, iż podjąłem naprawdę dobrą decyzją. To naprawdę silny zawodnik, poza tym dobry technicznie. Czasem, pewnie z uwagi na wiek, nie do końca jest świadomy, jak powinno się rozegrać pewne sytuacje, ale będzie miał szansę, by pomóc kadrze narodowej na turnieju.

Czy nadal będzie pan próbował grać trzema obrońcami? Jaki jest plan minimum na Euro?

To zależy. Widzieliśmy to w meczu z Andorą czy Węgrami w drugiej połowie. Są gracze, o których wiemy, że dadzą z siebie wszystko i zrealizują cel. Dzięki nim zdobędziemy punkty, dlatego też od pierwszego gwizdka chcemy realizować ten cel. Przede wszystkim musimy mieć ambicję. Myślę, że nasi gracze zrozumieją podczas trzech tygodni główne koncepcje, głównie jeśli chodzi o obronę. Jednocześnie uznając przywództwo naszego kapitana i korzystając z doświadczenia zawodników, możemy osiągnąć coś wyjątkowego. Analizując Euro, mamy dwóch rywali, z którymi możemy wygrać. 6-7 drużyn może wygrać turniej, np. Portugalia, Hiszpania, Anglia, Francja, Niemcy, Belgia, ale musimy w siebie wierzyć. W to, że mamy argumenty i odpowiedni zespół, musimy w siebie wierzyć i nad tym pracować. To, co pokaże nam to Euro to to, jak grają kadry i jak są wewnętrznie zorganizowane. Dlatego chcemy nad tym pracować i mam nadzieję, że współpraca naszych zawodników podczas tych tygodni będzie obejmowała wiele obszarów, dzięki którym będziemy mogli wygrać ten turniej.

Mamy trzech zawodników z Ekstraklasy, ale nikogo z mistrza Polski. Czy żaden z zawodników Legii nie prezentuje poziomu reprezentacji? Mam ponadto przekonanie, że kilku piłkarzy, którzy w klubach nie grali, nadal nie grają. Kilku grało przeciętnie i nadal to robi. Sytuacja się nie zmieniła, za to zmieniła się ich sytuacja przy reprezentacji Polski. Mówię tu o Augustyniaku, Grosickim, Szymańskim, Płachecie i Frankowskim. Staram się dociec, co jest przyczyną zmiany optyki trenera na poszczególnych zawodników.

Decyzje zawsze są kontrowersyjne. Podejmując je, trzeba wziąć pod uwagę pogląd na zespół i charakterystykę zawodników. Trzeba też uwzględnić poprzednie trzy mecze, ale też, co w przyszłości zawodnik wniesie do zespołu. Szukamy takiego rozwiązania, by wybrać zawodników, których energia przyczyni się do sukcesu. Jeżeli chodzi o graczy Legii, którzy nie są w kadrze, jest pytanie, czy mogli być powołani. Zdecydowaliśmy się na tych, których państwu przedstawiłem. Na tę chwilę podjęliśmy taką, a nie inną decyzję.

Komentarze