Anders Bengtsson: zdziwię się, jak Polska nie wygra

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski PressFocus

– Gramy źle, ale mamy na koncie cztery punkty i pewny awans do kolejnej rundy. Jeśli chodzi o oczekiwania w związku z meczem z Polską, myślę, że osiągniecie co najmniej remis, a będę zaskoczony, jeśli nie wygracie – mówi w rozmowie z Goal.pl Anders Bengtsson, czołowy szwedzki dziennikarz piłkarski, zaproszony przez “France Football” do udziału w plebiscycie Złotej Piłki.

  • Bengtsson podkreśla, że oba mecze Szwedów na Euro 2020 były bardzo słabe
  • Mimo to wyniki dały im awans, ale to nie oznacza, że Janne Andersson wypuści teraz rezerwowych
  • – Osobiście jestem wielkim fanem Roberta Lewandowskiego, którego uważam za najlepszego piłkarza na świecie w ostatnich 18 miesiącach. Jeśli będzie miał jedną lub dwie szanse, załatwi sprawę – mówi.

Wiemy, że Szwecja nie straciła jeszcze żadnej bramki na tym turnieju, nawet gdy jej rywalem była Hiszpania, ale z drugiej strony Polska strzeliła w każdym meczu odkąd przejął ją Paulo Sousa, a w środę musi to zrobić znowu, by przetrwać na Euro 2020. Jakie są twoje oczekiwania? Jest większa szansa, że znów Szwecja zagra na zero, czy Polska trafi w dziewiątym meczu z rzędu?

Jestem całkowicie pewny, że Polska strzeli nam przynajmniej gola. My na koncie do tej pory mamy jednego, zdobytego z karnego. Przeciwko Hiszpanii zagraliśmy naprawdę zły mecz. Polska zrobiła to dużo lepiej. Pierwsza połowa meczu ze Słowacją to był prawdopodobnie najgorszy występ naszej kadry, odkąd przejął ją Janne Andersson. Druga połowa była nieco lepsza, ale nie było to nic imponującego. Gramy źle, ale mamy na koncie cztery punkty i pewny awans do kolejnej rundy. Jeśli chodzi o oczekiwania w związku z meczem z Polską, myślę, że osiągniecie co najmniej remis, a będę zaskoczony, jeśli nie wygracie. Nie mam wielkiego zaufania do naszego zespołu.

Po poniedziałkowych meczach – tak jak powiedziałeś – jesteście pewni awansu do kolejnej rundy. Jak myślisz, czy w związku z tym Janne Andersson pozwoli zawodnikom z pierwszego składu odpocząć, czy wystawi najmocniejszy zespół?

Myślę, że zagra najmocniejszym składem. Jeśli wygramy, prawdopodobnie zagramy z Ukrainą w Glasgow, jeśli zremisujemy – z Chorwacją, Czechami, Anglią lub Szkocją. A jeśli przegramy – z Belgią. Janne jest selekcjonerem, który lubi grać w każdym meczu tą samą drużyną, jeśli nikt nie jest kontuzjowany. Mam właściwie tylko jedną wątpliwość dotyczącą naszej pierwszej jedenastki. To Alibn Ekdal, środkowy pomocnik. Nie trenował z zespołem wczoraj, ma jakieś problemy z kontuzją. Jeśli faktycznie nie zagra, myślę, że Sebastian Larsson przejdzie z prawej strony do środka, a Viktor Claesson lub Dejan Kulusevski rozpoczną na prawym boku. To jedyna możliwa zmiana, jaką przewiduję.

Kto jest największym zagrożeniem dla Polski i dlaczego Alexander Isak?

Tak, on. Jest jedynym zawodnikiem, którego forma jest lepsza niż oczekiwaliśmy. Większość zawodników jest w formie, do jakiej nas przyzwyczaili, lub nawet gorszej. Isak jest pozbawiony wsparcia. Szanse, które Szwecja stworzyła w ostatnim czasie, wynikały ze stałych fragmentów gry albo długich piłek zagranych przez obrońców, przejętych przez Isaka, który minął obrońców. Niektórzy twierdzą, że Markus Berg będzie zastąpiony Robinem Quaisonem, więc Quaison też stanowiłby z przodu jakieś niebezpieczeństwo, ale ja jestem pewien, że Berg będzie grał. Janne Andersson podkreśla jego rolę w defensywie. Liczy na to, że będzie naciskał na polskich obrońców, więc pewnie to on wystąpi z Isakiem. Osobiście jestem wielkim fanem Roberta Lewandowskiego, którego uważam za najlepszego piłkarza na świecie w ostatnich 18 miesiącach. Jeśli będzie miał jedną lub dwie szanse, załatwi sprawę. Do tego jest Zieliński, którego znam z oglądania w lidze włoskiej i wiem, jak jest dobry. Nawet jeśli Alexander Isak jest bardzo dobrym zawodnikiem, nie jest nawet blisko poziomu, na jaki wspiął się Robert Lewandowski.

Jakie były oczekiwania względem reprezentacji Szwecji przed mistrzostwami? W Polsce – dla przykładu – było to miejsce w najlepszej szesnastce.

Prawdopodobnie takie same. Naszym głównym celem jest zawsze awans na wielkie turnieje i wyjście z grupy, a później ocenianie szans w zależności od rywala. Jeśli mamy szczęście, tak jak w Rosji, gdzie w 1/8 finały trafiliśmy na Szwajcarię, czyli drużynę z tego samego poziomu, co my, można się pokusić o awans. Ale jeśli teraz trafimy na Belgię, to dla nas będzie “pa, pa”. Myślę, że wszyscy kibice i media szwedzkie oczekiwały miejsca w pierwszej trójce w grupie, ponieważ wylosowaliśmy Słowację. Każdy uważał, że zarówno my, jak i Polska, wygra ten mecz. Wy przegraliście, a to oznacza, że musicie zrobić coś w środę. I osobiście uważam, że wygracie jedną bramką, 2:1. Dla nas trafi Alexander Isak, dla was Lewandowski i Zieliński.

Komentarze