Wisła z kolejną wygraną. Przepiękny gol ozdobą sparingu

Wisła Kraków wygrała w kolejnym sparingu. Tym razem pokonała MFK Karvinę 2-0. Strzeliła w obu połowach po jednym golu, a ozdobą spotkania było trafienie Marca Carbo z dystansu.

Marc Carbo
Obserwuj nas w
fot. SOPA Images Limited Na zdjęciu: Marc Carbo

Wisła znów zwycięska. Dobry występ Białej Gwiazdy w sparingu

Wisła Kraków spędziła ostatnie dwa tygodnie na zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej, gdzie rozegrała sparingi z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza oraz Puszczą Niepołomice. W sobotę, już w Myślenicach, zmierzyła się natomiast towarzysko z MFK Karviną. Mariusz Jop w dalszym ciągu nie może skorzystać z kontuzjowanych Angela Rodado, Juliusa Ertlthalera, Wiktora Biedrzyckiego czy Darijo Grujcicia. Od pierwszej minuty wystawił do gry zawodników, którzy najprawdopodobniej są blisko wyjściowego składu na inauguracyjny mecz Ekstraklasy.

W pierwszej połowie Wisła bardzo dobrze radziła sobie z rywalem. Szybko operowała piłką i tworzyła zagrożenie pod jego bramką. Dogodne sytuacje marnowali Frederico Duarte, Kacper Duda czy Marko Bozić. W 21. minucie Biała Gwiazda objęła prowadzenie za sprawą Marca Carbo, który huknął zza pola karnego. Piłka po jego strzale znalazła się w okolicach okienka bramki strzeżonej przez golkipera Karviny.

Po wyjściu na prowadzenie Wisła nie odpuszczała i w dalszym ciągu mocno przeważała, tworząc kolejne sytuacje. Nie była natomiast wystarczająco skuteczna. Zgodnie z planem, po zmianie stron Jop posłał do boju zmienników – wymienił dziesięciu zawodników, a na placu gry pozostał jedynie Maxence Maissoneuve.

Takie roszady oczywiście wpłynęły na poziom gry krakowskiej ekipy, która nie była już tak zgrana. Wkradł się większy chaos i problem z decyzyjnością, natomiast w dalszym ciągu to Wisła dyktowała warunki. W okolicach 70. minuty przed świetną szansą stanął Ervin Omić, ale poważnie się pomylił i przestrzelił. Chwilę później wynik podwyższył Wiktor Staszak, który uderzał na raty. Wisła utrzymała dwubramkowe prowadzenie do końca meczu. Wygrała kolejny sparing, pokazując przy tym wysoką formę fizyczną.