Steve Kapuadi został Demokratycznej Republice Konga
Widzew Łódź wciąż walczy o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Obecnie zajmuje odległe 16. miejsce w tabeli. Po marcowej przerwie reprezentacyjnej zespół prowadzony przez Aleksandara Vukovicia miał szansę wydostać się ze strefy spadkowej, jednak zremisował z Rakowem Częstochowa (1:1) w 27. kolejce.
Spotkanie pod Jasną Górą miało dramatyczny przebieg. Widzew objął prowadzenie w 94. minucie, lecz zaledwie trzy minuty później rywale zdołali doprowadzić do wyrównania. W kadrze meczowej zabrakło Steve’a Kapuadiego. Reprezentant Demokratycznej Republiki Konga udał się na zgrupowanie kadry narodowej i po zwycięstwie nad Jamajką (1:0) wywalczył awans na tegoroczne mistrzostwa świata. Sukces ten miał jednak nieoczekiwane konsekwencje.
Jak informuje „Express Ilustrowany”, piłkarz nie mógł wrócić do Polski, ponieważ kadrowicze zostali zobowiązani do udziału w oficjalnym spotkaniu z prezydentem swojego kraju. W efekcie 27-letni obrońca nie zdążył na mecz ligowy i jego powrót do Łodzi wciąż stoi pod znakiem zapytania.
Najbliższe dni będą kluczowe dla Widzewa, który już w sobotę zmierzy się z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza. Przypomnijmy, że Kapuadi dołączył do Widzewa zimą z Legii Warszawa za około dwa miliony euro. Do tej pory rozegrał pięć spotkań w nowych barwach.









