Pankov i Biczaczhczjan nie dokończyli meczu. Legia ma problem
Legia Warszawa zrobiła ważny krok w kierunku utrzymania w Ekstraklasie. Choć przerwę reprezentacyjną spędziła nad strefą spadkową, sytuacja dalej nie była komfortowa. W poniedziałek Wojskowi mierzyli się na wyjeździe z Pogonią Szczecin, czyli sąsiadem z ligowej tabeli.
Piłkarze Legii wyszli na prowadzenie w 32. minucie, a po zmianie stron je podwyższyli. Dwoma trafieniami popisał się Mileta Rajović, natomiast Pogoń nie była w stanie jakkolwiek zareagować. Zwycięstwo 3-2 sprawia, że warszawski klub dalej znajduje się tuż nad kreską, ale ma bufor w postaci trzech punktów nad Widzewem Łódź czy Arką Gdynia.
Dla Marka Papszuna zwycięstwo w meczu z Pogonią to oczywiście świetna wiadomość, choć ma też powody do zmartwień. Chodzi o sytuacje kadrową, która skomplikowała się po starciu w Szczecinie. Tego spotkania nie dokończyli dwaj piłkarze – Wahan Biczachczjan oraz Radovan Pankov. Ten pierwszy zszedł z boiska w 58. minucie, a drugi w 86. minucie.
W przypadku Biczachczjana mowa najprawdopodobniej o urazie mięśniowym uda. Doznał go bez kontuzji z rywalem, podczas oddawania strzału na bramkę Pogoni. Pankov z kolei nie był w stanie kontynuować gry, a zastąpił go Artur Jędrzejczyk.
Legia ma teraz przed sobą kolejny trudny mecz. W sobotę podejmie u siebie ekipę Górnika Zabrze, czyli przedstawiciela ligowego podium.









