Tobiasz stracił miejsce w składzie. Papszun chwali następcę
Legia Warszawa od dłuższego czasu pozostaje niepokonana w Ekstraklasie. Przegrała jedynie w debiucie Marka Papszuna, kiedy to lepsza okazała się Korona Kielce. Od tego meczu Wojskowi zdecydowanie poprawili grę w defensywie, a także coraz lepiej wyglądają w grze do przodu. W międzyczasie doszło do zmiany między słupkami, co kibice również uznają za jeden z powodów poprawy dyspozycji.
Rundę wiosenną w pierwszym składzie zaczął Kacper Tobiasz, ale po zaledwie trzech meczach wskoczył za niego Otto Hindrich. Legia sprowadziła go zimą, aby rywalizował z Polakiem, a nawet był gotowy go wygryźć.
Z nim w bramce Legia straciła w sumie pięć goli i dwukrotnie zachowała czyste konto. Papszun uważa, że decyzja o postawieniu na niego była dla drużyny impulsem, a sam Hindrich zapewnia stabilność.
– Zmiany personalne, także na pozycji bramkarza, były elementem szukania nowych impulsów po słabszym początku rundy. Obecny bramkarz daje drużynie spokój i stabilność. Może nie ma wielu spektakularnych interwencji, ale to też wynika z dobrej organizacji gry całego zespołu. Jego gra na przedpolu, w rozegraniu i ogólna pewność wpływają pozytywnie na funkcjonowanie drużyny. Bramkarz buduje swoją wartość nie tylko efektownymi obronami, ale też liczbą czystych kont i stabilnością – wyjaśnił trener stołecznego klubu, cytowany przez portal Legia.net.








