Trener bramkarz Legii Warszawa porównał Tobiasza i Hindricha
Legia Warszawa po trzech meczach w rundzie wiosennej zdecydowała się na zmianę bramkarza. Marek Papszun postawił między słupkami na sprowadzonego zimą do klubu Otto Hindricha. 23-latek z Rumunii przyszedł do Wojskowych z CFR Cluj za ok. 600 tysięcy euro. Dość szybko wywalczył miejsce w wyjściowej jedenastce, sadzając na ławce dotychczasową jedynkę, czyli Kacpra Tobiasza.
O Hindrichu pozytywnie wypowiada się Maciej Kowal, trener bramkarzy stołecznego klubu. W rozmowie z TVP Sport zauważył, że rumuński golkiper ma rzeczy, których nie da się wytrenować. Chodzi o warunki fizyczne, somatykę i bardzo dobry układ nerwowy.
– Hindrich ma rzeczy, których nie da się wytrenować. To warunki fizyczne, somatyka, bardzo dobry układ nerwowy pod kątem reakcji. Tego nie da się nauczyć – albo to masz, albo nie. Do tego dochodzą też doświadczenia: pozytywne, ale i trudniejsze. Jego pierwsze wypożyczenie w karierze nie było w pełni udane. Początki w dużym klubie w Rumunii także były wymagające. To było środowisko z wysoką presją, choć mimo młodego wieku zdołał zdobywać trofea. Wszystko to buduje piłkarza. Uważamy, że Hindrich, przy odpowiedniej adaptacji i procesie szkoleniowym, może dobrze funkcjonować w naszej drużynie – mówił Maciej Kowal, trener bramkarzy Legii w rozmowie z TVP Sport.
Jak na tle Hindricha wypada Tobiasza? Reprezentant Polski to inny bramkarz, choć jak zaznacza Kowal również kompleksowy zawodnik. U wychowanka Legii wyróżnił inne mocne cechy, jak czytanie gry, zbieranie informacji, czy komunikację z obrońcami.
– Tobiasz profilem bardzo dobrze pasuje do naszego modelu gry. Jest kompleksowym zawodnikiem. Są bramkarze reaktywni bazujący na motoryce, refleksie i odbijaniu piłki. Często są fantastyczni fizycznie, ale mają ograniczoną percepcję gry z niewielką komunikacją, słabym zarządzaniem przestrzenią i brakiem wpływu na organizację. Są też tacy golkiperzy, którzy może nie mają wybitnej motoryki czy somatyki, ale potrafią funkcjonować na wielu płaszczyznach jednocześnie: czytają grę, zbierają informacje, komunikują się z obroną – tłumaczył.
Niewykluczone, że jednym z powodów, przez które Tobiasz stracił miejsce w składzie była sytuacja kontraktowa. Umowa bramkarza z Legią wygasa w czerwcu tego roku. Trener bramkarzy zauważył, że kwestie kontraktowe i profesjonalizm mają duże znaczenie.
– Tobiasz wciąż ma rezerwy, by stać się jeszcze lepszym bramkarzem. Zresztą inaczej nasza praca nie miałaby sensu. Trzeba też pamiętać o realiach kontraktowych i profesjonalnym podejściu do tematu. Znam Kacpra od lat, jeszcze z czasów akademii, choć tamten etap nie ma już większego znaczenia, bo piłka seniorska jest zupełnie innym światem – dodał członek sztabu Marka Papszuna.









