Czy to był jego ostatni mecz? Wymowna reakcja trenera Widzewa

Widzew Łódź zakończył zmagania w STS Pucharze Polski. Tymczasem ciekawymi przemyśleniami, nie będąc pewnym swojego losu w klubie, podzielił się trener Igor Jovicević.

Igor Jovicević
Obserwuj nas w
fot. PressFocus Na zdjęciu: Igor Jovicević

Igor Jovicević po spotkaniu GKS Katowice – Widzew Łódź

Widzew Łódź tylko w trakcie ostatniego zimowego okna transferowego pozyskał takich zawodników jak: Osman Bukari, Przemysław Wiśniewski, Emil Kornvig, Steve Kapuadi, Carlos Isaac, Christopher Cheng, Bartłomiej Drągowski oraz Lukas Lerager. Każdy z wymienionych graczy bez wątpienia ma jakość. Niemniej wciąż nie są to zawodnicy, z których trener Igor Jovicević potrafi w pełni wykorzystać ich potencjał. Łodzianie we wtorkowy wieczór zostali wyeliminowani z STS Pucharu Polski, ulegając GieKSie Katowice w konkursie rzutów karnych. Tymczasem po meczu o swoich spostrzeżeniach opowiedział szkoleniowiec Widzewa.

– To dla nas trudny moment, ale jestem dumny z ducha walki zespołu i z jakości, którą drużyna pokazała w trakcie tego spotkania. Konkurs rzutów karnych to loteria, ale pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną. Pokazaliśmy potencjał, który w nas drzemie. Rezultat oczywiście jest niesatysfakcjonujący. To, co zaprezentowaliśmy, nie wystarczyło, by wygrać. Rozumiemy wysokie oczekiwania kibiców i je akceptujemy. Dzisiaj im nie sprostaliśmy – usłyszał Goal.pl od trenera Jovicevicia.

Kulisy zmiany Bergiera i plan na szybkie skrzydła

Sebastian Bergier został zmieniony przez szkoleniowca ekipy z Łodzi w 113. minucie. W jego miejsce na boisku pojawił się Mariusz Fornalczyk. Trener nieco szerzej wypowiedział się na temat swojej decyzji i samej zmiany.

– W ostatnich dziesięciu minutach mieliśmy dwie groźne sytuacje, które mogły przesądzić o wyniku meczu. Razem ze sztabem analizowaliśmy przebieg spotkania i uznaliśmy, że pojawia się przestrzeń za linią defensywną rywala. Chcieliśmy wykorzystać szybszych zawodników. Jedną z opcji był Mariusz Fornalczyk, drugą Osman Bukari. Plan był bliski powodzenia – Mariusz posłał piłkę do Frana Alvareza i była to w zasadzie piłka meczowa. Nie udało się jej wykorzystać. Ostatecznie musimy zaakceptować to, jak potoczyło się spotkanie – podkreślił Chorwat.

Spekulacje i niepewna przyszłość. Trener odsyła do zarządu

W mediach przed wtorkowym starciem pojawiały się spekulacje, że dla Jovicevicia mecz z GieKSą może być decydujący dla jego dalszych losów w klubie. W odniesieniu do tych doniesień trener również zabrał głos.

– Dzisiaj daliśmy z siebie wszystko i rozegraliśmy dobre spotkanie. Taki wynik to trudny moment dla drużyny i dla trenera, ale to również część piłki. Zmieniliśmy system gry, jednak rezultat jest niesatysfakcjonujący. Jeśli chodzi o moją przyszłość, to pytanie do zarządu klubu – powiedział Jovicević.

52-letni trener trafił do Widzewa w październiku minionego roku. Jak na razie Jovičević prowadził drużynę w 14 spotkaniach, notując średnią 1,13 punktu na mecz. Łodzianie pod dowództwem Chorwata wygrali pięć meczów, dwa razy zremisowali i siedem razy przegrali.

POLECAMY TAKŻE