Gdyby nie kontuzja, Kozubal mógłby grać we Włoszech
Antoni Kozubal to jeden z wychowanków Lecha Poznań, który w niedalekiej przyszłości z całą pewnością zaliczy zagraniczny transfer. Już latem trafiły do klubu oferty za młodzieżowego reprezentanta Polski. Co ciekawe, okazuje się, że gdyby nie kontuzja, 22-latek mógłby już grać w topowej lidze. Na kanale Meczyki.pl historię niedoszłego transferu ujawnił Grzegorz Raus, a więc jeden z pierwszych trenerów środkowego pomocnika.
– Mogę zdradzić, że nie było tak dużo tych ofert. Były zapytania. To nie jest tak, jak mówi się w mediach, prasie. Natomiast był temat, gdzie dzień po meczu z Widzewem miało dojść do jakichś rozmów, ale Antek rozwalił sobie nogę, strzelając gola w ostatniej akcji meczu. Ja zapytałem się Antka wtedy: „I co?”. Odpowiedział jak ŚP. Jacek Magiera: „Nie wiadomo, czy to dobrze, czy źle”. Jaki kierunek? Myślę, że to był kierunek włoski – powiedział Grzegorz Raus.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Trudno powiedzieć, czy Kozubal na pewno trafiłby do włoskiej ligi. Sprawa była dopiero na etapie rozmów, więc do finalizacji od tego momentu droga jest daleka. Niemniej jednak kontuzja w spotkaniu z Widzewem sprawiła, że reprezentant Polski U21 pozostał na stadionie przy ul. Bułgarskiej.
Warto zwrócić uwagę, że Kozubal ma ważny kontrakt z Lechem Poznań tylko do czerwca 2028 roku. Latem przyszłego roku Kolejorz będzie miał jedną z ostatnich szans, aby sprzedać go za dobre pieniądze. Do tej pory uzbierał w klubie 109 meczów, w których strzelił 8 goli i zaliczył 12 asyst.









