Widzew znów nie dowiózł. Trener przyznał to bez ogródek

Widzew Łódź zremisował z Górnikiem Zabrze (1:1) w 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Mateusz Stolarski nie ukrywał rozczarowania w trakcie pomeczowej konferencji prasowej.

Mateusz Stolarski
Obserwuj nas w
fot. Kazimierz Koper / Alamy Na zdjęciu: Mateusz Stolarski

Widzew miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki

Widzew Łódź miał swoje dobre momenty przy okazji starcia z Górnikiem Zabrze, ale nie potrafił wykorzystać przewagi i zadać decydującego ciosu. Trener gospodarzy przyznał, że przedłużająca się seria bez zwycięstwa na własnym stadionie sprawia, że kolejny remis trudno uznać za satysfakcjonujący.

– Gdyby nie nasza seria bez zwycięstwa u siebie, przyjąłbym ten remis po walce jako rezultat, może nie z zadowoleniem, ale ze świadomością, że postawiliśmy trudne warunki bardzo dobremu zespołowi z Zabrza – powiedział Mateusz Stolarski w trakcie pomeczowej konferencji prasowej opublikowanej w klubowej telewizji łódzkiej ekipy.

Szkoleniowiec szczególnie żałował niewykorzystanej okazji na podwyższenie prowadzenia. Jego zdaniem Widzew powinien lepiej wykorzystać moment, w którym kontrolował przebieg spotkania. – Zagraliśmy bardzo dobre pierwsze 30 minut. Trochę na własne życzenie skomplikowaliśmy sobie jednak końcówkę pierwszej połowy. Wciąż nie potrafię wpłynąć na zespół na tyle, żeby w sytuacji, gdy gramy dobry mecz, mamy kontrolę i okazję na 2:0, utrzymać odpowiedni poziom – przyznał trener.

REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie

Stolarski zwrócił również uwagę na problemy drużyny po stracie bramki. – Po stracie bramki oczekuję, że nie zmienią się nasze założenia ani sposób gry. Chciałbym widzieć więcej pewności siebie. To przecież mecz piłkarski, a my wpadamy w spiralę prostych strat, które odbierają nam pewność siebie – tłumaczył szkoleniowiec.

Widzew nadal czeka na zwycięstwo, które pozwoliłoby drużynie odzyskać pewność siebie. Trener nie ukrywał, że seria remisów pozostawia niedosyt, nawet jeśli jego zespół potrafił nawiązać walkę z mocnym rywalem. – Gdyby ktoś powiedział mi, że w pierwszych pięciu spotkaniach w Widzewie przegram tylko raz, byłbym w miarę usatysfakcjonowany. Nie zakładałbym jednak czterech remisów i jednej porażki. Cały czas jesteśmy gdzieś pomiędzy remisem a zwycięstwem. Bardzo tego żałuję, bo myślę, że wygrana, na którą już długo czekamy, dałaby nam większą pewność siebie – podsumował Stolarski.

Łódzki zespół kolejny mecz rozegra za tydzień, czyli 31 października. Zmierzy się wówczas w roli gościa z GieKSą Katowice.

POLECAMY TAKŻE