W każdej chwili zagraniczny klub może przyjść po Adriana Siemieńca
Jagiellonia Białystok i Adrian Siemieniec doszli do porozumienia ws. podpisania nowego kontraktu. Klub wcale nie musiał proponować trenerowi nowych warunków umowy. W poprzedniej zapisana była klauzula automatycznego przedłużenia. Finalnie nie została użyta, a szkoleniowiec został na Podlasiu na lepszych niż dotychczas warunkach. Ubezpieczył się również pod kątem przyszłości.
Nie jest tajemnicą, że Siemieniec cieszy się zainteresowaniem klubów zagranicznych. Dużo mówiło się o drużynach z Belgii oraz Holandii. 34-latek ma w kontrakcie klauzulę odejścia do dowolnego zespołu spoza Polski. Więcej na ten temat opowiedział Jakub Kręcidło.
– Każdy kontrakt, który ma klauzulę odstępnego sprawia, że tego kontraktu właściwie nie ma. W każdej chwili może ktoś przyjść i powiedzieć: „Dobrze, wpłacam kwotę, która jest zapisana”. Jako klub zagraniczny, bo tylko w przypadku tych ekip obowiązuje klauzula – powiedział Jakub Kręcidło na kanale Canal+ Sport.
– Stanowi to jakąś zagadkę. Zakładam, że istnieje dżentelmeńskie porozumienie, że dajemy sobie my jako Jagiellonia i Adrian Siemieniec czas do jakiegoś momentu, żeby nie było tak, że w połowie lipca czy w sierpniu przyjdzie klub X i powie: „Adrian, przyjdź„. Wtedy Jagiellonia zostałaby z dużym problemem – dodał.
Siemieniec pracuje w Jagiellonii od kwietnia 2023 roku. Na swoim koncie ma m.in. Mistrzostwo oraz Superpuchar Polski. W poprzednim sezonie doprowadził Dumę Podlasia do ćwierćfinału Ligi Konferencji.









