Roberto Mancini nie owijał w bawełnę
Roberto Mancini nie zamierza przejmować się postępowaniem dotyczącym Manchesteru City. Wątek byłego szkoleniowca pojawił się przy okazji sprawy 114 zarzutów kierowanych wobec angielskiego klubu. Jednym z elementów postępowania była kwestia dodatkowej umowy, którą Włoch miał zawrzeć w czasie pracy na Etihad Stadium.
Według przedstawionych informacji Mancini miał otrzymywać 2,03 miliona euro rocznie za cztery dni konsultacji z klubem związanym z Abu Zabi i właścicielem Manchesteru City – Sheikhem Mansourem. Wątpliwości dotyczą tego, czy tego rodzaju porozumienie było w rzeczywistości dodatkowym wynagrodzeniem związanym z jego pracą w angielskim klubie.
REKLAMA | 18+ | Hazard może uzależniać | Graj legalnie
Sam Mancini nie widzi jednak powodów, aby uważać, że Manchester City dopuścił się naruszeń. – Nie sądzę, żeby Manchester City został uznany za winnego, wręcz przeciwnie – powiedział Włoch cytowany przez CalcioMercato,com, jasno przedstawiając swoje stanowisko wobec całej sprawy.
Były szkoleniowiec Manchesteru City podkreślił również, że temat dodatkowej umowy nie spędza mu snu z powiek. – To nie jest problem, który mnie niepokoi i nie jest niczym nowym. Manchester City nie jest winny, a w przypadku podwójnego kontraktu to nie mój problem, raczej ich – stwierdził Mancini.
Słowa trenera pokazują, że nie zamierza szerzej angażować się w postępowanie dotyczące klubu.









